FCC chce ukarać operatorów
Ajit Pai, prezes amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności (FCC, Federal Communications Commission) powiedział, że kierowana przez niego instytucja stara się nałożyć karę w wysokości 200 mln dolarów na niektórych operatorów komórkowych działających w Stanach Zjednoczonych.
W pierwszej połowie 2018 r. okazało się, że cztery koncerny – Verizon, AT&T, T-Mobile i Sprint – sprzedawały firmom zewnętrznym dane lokalizacyjne klientów korzystających z ich sieci komórkowych. FCC zażądała zaprzestania takich praktyk; operatorzy, jak twierdzili, podporządkowali się zaleceniu komisji. Jednak już na początku roku 2019 śledztwo przeprowadzone przez serwis Motherboard wykazało, że nie jest to prawdą (np. Sprint przyznał później, że ostatnią transakcję sprzedaży danych lokalizacyjnych sfinalizował 31 maja).
Operatorzy telekomunikacyjni mogą nie być świadomi tego, w czyje ręce trafiają takie informacje. Okazuje się, że korzystały z nich osoby nieuprawnione – jako przykład podawano ścigających przestępców łowców nagród. Zawód taki jest co prawda legalny w USA, ale sam łowca nie ma prawa posługiwać się danymi lokalizacyjnymi użytkownika aparatu przenośnego.
FCC wraca obecnie do sprawy. Grzywna w wysokości 200 mln dolarów dla czterech największych przedsiębiorstw telekomunikacyjnych w USA nie wydaje się dotkliwa, ale prezes Federalnej Komisji Łączności ma nadzieję, że odstraszy potencjalnych naśladowców. Jak mówi Pai: „amerykańscy konsumenci zabierają ze sobą telefony komórkowe wszędzie. Informacje o lokalizacji należą do danych wrażliwych, a FCC dawno już przedstawiła listę wymagań stawianych wszystkim operatorom, a dotyczących ochrony danych osobowych użytkowników sieci".
Prezes dodaje także: „od 2007 r. firmy świadczące usługi telekomunikacyjne były powiadamiane, że muszą podjąć odpowiednie środki ostrożności w celu zabezpieczenia informacji o klientach oraz że FCC podejmie zdecydowane działania, jeśli tego nie zrobią. Dzisiaj właśnie to robimy. Komisja nie będzie tolerować tych praktyk operatorów, które zagrażają prywatności Amerykanów".
fot. YouTube