Najważniejsze jego elementy to matryca APS-C, która w tym modelu ma efektywną rozdzielczość aż 24 mln pikseli, a także najnowszy procesor DIGIC 7. EOS 200D pozwala fotografować z czułością ISO do 25 600, a także z szybkością do 5 kl./s.
Aparat ma bardzo dobry, czytelny ekran o rozdzielczości 1 mln pikseli. Jest on ruchomy, zamocowanie aparatu na statywie w żaden sposób nie ogranicza zakresu regulacji.
Ekran pozwala na dotykową obsługę wszystkich funkcji łącznie z gestami, do których łatwo się przyzwyczaić. Na korpusie znalazł się także zestaw przycisków: przełącznik filmowania (zintegrowany z głównym włącznikiem), kółko wyboru trybów, jedno pokrętło, włącznik podglądu na żywo, włącznik Wi-Fi i kilka innych, dających bezpośredni dostęp do ustawień (ekspozycji, ISO, informacji).
EOS 200D ma też rozbudowane funkcje komunikacyjne: NFC, Bluetooth oraz Wi-Fi. Ich działanie wydaje się trochę zagmatwane, początkowo trudno dojść, do czego służy każdy z nich, po włączeniu Wi-Fi drugi interfejs jest wyłączany. Jednak po udanej konfiguracji (m.in. za pomocą pecetowej aplikacji EOS Utility 3) można sterować aparatem za pomocą aplikacji mobilnej Camera Connect, wysyłać zdjęcia do urządzenia mobilnego, drukarki czy serwisu Canon Image Gateway (konto można połączyć np. z kontem na Dysku Google lub YouTubie). Brakuje tylko najprostszej możliwości – zapisu zdjęć przez Wi-Fi na dysku komputera.
Aparat ma niewielki wizjer optyczny, wbudowaną lampę i stopkę do lampy zewnętrznej. Z takim wyposażeniem waży tylko około 450 gramów. Mimo że jest mały, dobrze leży w dłoni, trzyma się go pewnie.
Możliwości
EOS 200D ma tylko dziewięć pól AF, ale Canon zastosował system ogniskowania o nazwie Dual Pixel AF, który stanowi połączenie detekcji fazy i kontrastu. Zapewnia to precyzyjne ustawianie ostrości, a także bardzo płynne, dokładne i ciche ostrzenie podczas filmowania.
Podczas fotografowania dostępna jest pełna gama funkcji, od automatycznego i ręcznego wyboru scen, przez program, tryby półautomatyczne i ręczne, aż po „twórcze auto” oraz kilka trybów twórczych, w tym kilka wariantów HDR. Brakuje trybów takich jak sweep panorama w aparatach Sony czy automatycznego bracketingu. Jest jedynie bracketing balansu bieli zaszyty głęboko w menu.
Aparat nagrywa wideo w rozdzielczości do 1920x1080 (do 60 kl./s), a także HD i VGA. Wśród ciekawych funkcji znajdziemy m.in. film poklatkowy z praktycznie dowolnym interwałem i dowolną liczbą zdjęć. Sprzęt ma też gniazdo do podłączenia mikrofonu.
W obsłudze pomaga zestaw przycisków na korpusie, menu szybkiego dostępu, a także pełne menu podzielone na kilka sekcji. Czasem tylko wydaje się, że dostęp do niektórych funkcji mógłby być szybszy, bez konieczności dwukrotnego klikania (pierwsze kliknięcie zaznacza ikonę lub przycisk, dopiero drugie włącza daną funkcję). Minusem jest brak czujnika zbliżenia przy wizjerze – przy aktywnym ekranie zdarza się policzkiem dotknąć ekranu i przypadkowo zmienić ustawienia.
Jakość
Zdjęcia mają bardzo wysoką jakość praktycznie przy dowolnym oświetleniu. Niemałe znaczenie mają szybki autofocus oraz szybkie serie zdjęć. To ostatnie dotyczy zdjęć JPEG, bo w przypadku RAW z pełną rozdzielczością da się zrobić najwyżej serię pięciu zdjęć, później aparat zwalnia do 1–2 kl./s. Tryby ręczne i filtry pozwalają uzyskać ciekawe efekty.
Warto ustawić maksymalną czułość ISO na poziomie 3200, a najwyżej 6400. Przy tej ostatniej poziom zakłóceń jest już dość widoczny (przekracza 1 proc.), bo aparat nie ingeruje zbyt mocno w szum pochodzący z matrycy. Przy ISO 12 800 poziom szumów przestaje być akceptowalny. Automatyczny balans bieli działa poprawnie, natomiast część zdjęć wykonanych nawet w dobrych warunkach ma mniej nasycone barwy. niż można by oczekiwać (przykładem są kolorowe przedmioty fotografowane na białym tle).