Autonomiczne samoloty
DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency), amerykańska agencja wojskowa odpowiadająca za pozyskiwanie innowacyjnych technologii dla wojska (stworzyła m.in. ARPANET, prekursora internetu), współfinansuje projekt robota ALIAS, który może pełnić funkcję drugiego pilota w dowolnym statku powietrznym. System jest nieinwazyjny, nie wymaga więc modyfikacji urządzeń zainstalowanych przy fotelu drugiego pilota, co pozwala zamiennie korzystać z pomocy człowieka i maszyny. Robot jest wyposażony w system rozpoznawania wizualnego, który potrafi identyfikować urządzenia w kokpicie. System syntezy i rozpoznawania mowy pozwala komunikować się z robotem za pomocą języka naturalnego. Maszyna potrafi też uczyć się, dzięki czemu przystosowanie jej do obsługi nowego samolotu trwa 30 dni. System został już przetestowany w samolotach Cessna Caravan, Boeing 737 oraz w wojskowym helikopterze Bell UH-1.
Autonomiczne drony są wyposażone w wiele sensorów, pozwalających na samodzielne odnalezienie się w złożonym otoczeniu. Najważniejszy jest czujnik laserowy LIDAR (Light Detection and Ranging), który skanując przestrzeń kilkaset razy na sekundę, na bieżąco tworzy mapę 3D otoczenia drona. Dzięki temu oprogramowanie może sterować statkiem powietrznym tak, aby omijał przeszkody. Na youtube’owym kanale firmy Near Earth Autonomy dron potrafił sam wybrać lądowisko w sytuacji, gdy wcześniej wyznaczone miejsce zostało zajęte. Jeśli dron operuje w otwartej przestrzeni, dane z własnego czujnika mogą być uzupełniane pomiarami GPS. Dodatkowo maszyny mają głowicę do obserwacji w podczerwieni FLIR oraz kamerą pracującą w świetle widzialnym.
System zarządzania lotem FMS, którego integralną częścią jest autopilot, monitoruje otoczenie samolotu, korzystając z zestawu czujników, które pozwalają komputerowi określić położenie samolotu w przestrzeni, a także prędkość względem Ziemi.
Najważniejszym sensorem jest bezwładnościowy system nawigacji. To urządzenie złożone z żyroskopów, akcelerometrów i magnetometrów pozwala precyzyjnie określić położenie samolotu względem miejsca startu. W typowej maszynie pasażerskiej są trzy takie urządzenia. To z nich dane są odczytywane i agregowane przez komputer.
Pozwala to określić precyzyjnie lokalizację samolotu bez zewnętrznych pomocy nawigacyjnych. Te dane są uszczegóławiane odczytami GPS, a także danymi z innych elementów infrastruktury nawigacyjnej, na przykład radiolatarni VOR czy kierunkowych nadajników VHF, które są wykorzystywane w systemach ILS (Instrument Landing System). Wszystkie informacje są integrowane i filtrowane przez system FMS, dzięki czemu autopilot ma bardzo precyzyjne dane o położeniu maszyny. Informacje są uzupełniane danymi z innych czujników takich jak prędkościomierze czy wysokościomierze. Na podstawie informacji z czujników autopilot kontroluje powierzchnie sterowe samolotu (stery wysokości, stery kierunki i lotki) i utrzymuje zdefiniowany kurs samolotu. Komputer może sterować samolotem dzięki temu, że we współczesnych maszynach cały proces odbywa się za pomocą sygnałów elektronicznych (fly-by-wire). W samolotach Airbus 320 za jego działanie odpowiadają dwa niezależne obwody kontrolowane aż przez siedem komputerów. W podobny sposób system FMS steruje pracą silników (służy do tego tzw. autothrust).
Działanie autopilota jest nadzorowane przez załogę, która obserwuje jego pracę na wielofunkcyjnych ekranach LCD, prezentujących wszystkie dane na temat samolotu. Zarówno komputery FMS, jak i podsystemy autopilota są zdublowane na wypadek awarii.
Amerykańskie siły zbrojne testują drony Perdix o masie zaledwie 290 gramów i są na tyle małe, że można je wypuszczać z wyrzutni flar albo zasobników podwieszanych pod kadłubem. Roboty te działają jako inteligentny rój. Kilkadziesiąt miniaturowych dronów potrafi negocjować odległości między sobą i ustawiać się w szyku, np. w linii lub kręgu, bez powodowania kolizji. Urządzenia o rozpiętości skrzydeł 30 cm poruszają się z prędkością 110 km/h i są przeznaczone do celów rozpoznawczych, ale armia nie wyklucza w przyszłości innych zastosowań. Można wyobrazić sobie, że podobne drony uzbrojone w ładunek wybuchowy o mocy granatu wyszukują uzbrojonych wrogich żołnierzy i wysadzają się w ich pobliżu. Obecnie takie zastosowanie autonomicznych dronów byłoby politycznie trudne do zaakceptowania, ale wybuch większego konfliktu mógłby szybko zniwelować ograniczenia związane z etycznymi aspektami użycia tego typu broni.