Przejdź do treści

„Zbudowaliśmy piramidę na Evereście” – nowy wywiad z twórcami GTA 6 o spełnianiu niemożliwych do spełnienia oczekiwań

3 minuty czytania

Chyba mogę nazwać GTA 6 najważniejszym tytułem 9. generacji konsol. Jak z tak ogromnymi oczekiwaniami radzą sobie sami twórcy i jakich doświadczeń możemy się spodziewać?

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Nie jest chyba żadną tajemnicą, że skala oczekiwań fanów wobec najnowszej odsłony serii Grand Theft Auto – GTA 6 – należy do największych, jeśli nie jest po prostu największa w historii całej branży gier wideo. Od wydania Grand Theft Auto 5 na konsole PlayStation 3 i Xbox 360 minęło przecież ponad 13 lat. Świadomość tworzenia czegoś tak w wielu aspektach monumentalnego musi odbijać się również na samych twórcach, którzy niewątpliwie starają się doprowadzić swoje nowe dzieło do stanu perfekcji nawet na niecały miesiąc przed premierą. Najnowszy wywiad z przedstawicielami studia Rockstar o tworzeniu GTA 6 rzuca światło właśnie na ten aspekt procesu tworzenia chyba najważniejszej gry 9. generacji konsol.

„Piramida na szczycie Everestu” – czyli w jaki sposób zbudowano GTA 6

W rozmowie dziennikarzami z magazynu „Edge” – w ramach obszernego artykułu poświęconego grze Grand Theft Auto 6 – szef działu rozwoju w Rockstar North, Aaron Garbut, opowiedział o spełnianiu absurdalnie wysokich standardów serii. Pomimo znanej z tajemniczości postawy studia, Garbut twierdzi, że zespół doskonale zdaje sobie sprawę z ogromnych oczekiwań wobec GTA 6 i posłużył się obrazową metaforą, aby wyjaśnić, w jaki sposób, jego zdaniem, udało im się im sprostać.

Nie możemy po prostu wypuścić czegoś, czego ludzie by się spodziewali, albo czego stworzenie byłoby łatwe. Nie poszliśmy na żadne kompromisy, jeśli chodzi o skalę, poziom szczegółowości, interaktywność, fabułę i otwarty świat. Czuję się, jakbyśmy zbudowali piramidę na Evereście.

Aaron Garbut, szef działu rozwoju w Rockstar North

Rockstar od dawna eksperymentuje z dodawaniem do rozgrywki drobnych czynności codziennych – nowa odsłona może wydawać się pod tym względem absurdalna

Pierwsze wrażenia, przecieki oraz komunikaty samej firmy Rockstar sugerują, że nie ma powodu, by wątpić w twierdzenia szefa działu rozwoju w tej kwestii. Dzięki rozmowie z dziennikarzami wiemy, że w GTA 6 położono jeszcze większy nacisk na tzw. szczegóły systemowe, które sprawiły, że Red Dead Redemption 2 stało się nie tyle grą w rozumieniu poprzednich odsłon, co symulacją życia w Ameryce na przełomie XIX i XX wieku.

Czynności, którym poświęcało się czas pomiędzy poszczególnymi, klasycznymi dla studia Rockstar misjami, były czymś zupełnie nowym jak na grę tego typu: jedzenie, picie, dbanie o wygląd, biwakowanie, przeglądanie otoczenia i prowadzenie swobodnych rozmów z mieszkańcami. Realizm tych doświadczeń często powodował, że duża liczba graczy rezygnowała z odgrywania roli szalonego przestępcy, traktując postaci w grze z o wiele większym szacunkiem niż dotychczas.

Tego rodzaju zabiegi nie są obce także serii Grand Theft Auto. Rockstar od dawna eksperymentuje z dodawaniem do rozgrywki drobnych czynności codziennych – w San Andreas mieliśmy do czynienia z systemem odżywiania i treningu na siłowni, w Liberty City z rozbudowanymi randkami. Z ujawnionych nam planów Rockstar Games wynika, że w Vice City z GTA 6 będziemy nieustannie podejmować drobne decyzje odzwierciedlające prawdziwe życie na niespotykaną dotąd skalę. Studio musiało zachować przy tym oczywisty balans, aby ich ilość nie wpłynęła negatywnie na przyjemność z rozgrywki. Trudno jednak odmówić ambicji studiu, które tworzy osobny system odpowiadający za ilość wydzielanego potu w zależności od intensywności ruchu wykonywanego przez naszą postać.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz