Kryzys związany z pamięciami RAM i dysków SSD trwa w najlepsze już od paru miesięcy, ale być może widać pewne światełko w tunelu. W sieci pojawiają się doniesienia mówiące o tym, że w Chinach z dnia na dzień ceny pojedynczego modułu 16 GB DDR5 spadły o około 30%, czyli mniej więcej 100 juanów (ok. 55 złotych).
Eksperci spekulują, że te nagłe i niezapowiedziane obniżki mogą być powiązane z premierą algorytmu Google TurboQuant, którego głównym zadaniem jest drastyczne zmniejszenie zapotrzebowania na pamięć RAM i przyspieszenie działania dużych modeli językowych (LLM). Google chwali się, że TurboQuant może ograniczyć wykorzystanie RAM-u nawet sześciokrotnie i ośmiokrotnie przyspieszyć wnioskowanie modeli (inferencję). Oznacza to, że 16 GB pamięci RAM mogłoby sprawować się równie wydajnie, co 96 GB przed implementacją TurboQuant.

Najwięksi dostawcy, tacy jak SK hynix, Samsung i Micron już teraz odnotowali gigantyczne spadki kapitalizacji giełdowej, które w następnych dniach i tygodniach mogą się już tylko pogłębić. Sprzedawcy detaliczni z kolei zakładają, że znacząco zmniejszy się zapotrzebowanie na pamięć RAM, więc chcą zachęcić klientów do zakupu zestawów obniżając nieco obecne horrendalnie wysokie ceny.
Czy te zawirowania przełożyły się na rynek konsumencki w Europie i Stanach Zjednoczonych? Na razie nie bardzo widać jakieś efekty, choć generalnie widać, że jesteśmy na razie poniżej szczytu z okolicy stycznia i lutego. Na bezpośredni „efekt TurboQuant” musimy jeszcze trochę zaczekać, bo najwięksi dystrybutorzy mają podpisane długoterminowe kontrakty i raczej nie obniżą cen tak szybko. Poza tym prognozuje się, że zapotrzebowanie na RAM i tak będzie nadal rosnąć, choć nieco wolniej niż dotychczas, więc na powrót do „normalności” z pierwszej połowy 2025 roku na razie nie mamy co liczyć.
0 komentarzy