Co dalej z OnePlus? Szefostwo firmy dementuje plotki na temat upadku marki
OnePlus nigdzie się nie wybiera – a przynajmniej tak zapewnił prezes indyjskiego oddziału przedsiębiorstwa. Stoi to w sprzeczności z ostatnimi plotkami, wedle których chińskie przedsiębiorstwo balansuje na krawędzi życia i śmierci, a słabnący udział w rynku oraz idący z nim w parze spadek zysków stanowią zwiastun niechybnego końca.
Z dochodzenia przeprowadzonego przez redakcję serwisu Android Headlines wynikło, że już wkrótce możemy stać się świadkami upadku OnePlus. Mimo że reprezentujący chińskie przedsiębiorstwo Robin Liu zdementował pogłoski na temat końca firmy (a raczej jej indyjskiego oddziału), wiele osób pozostaje nieprzekonanych. Faktem jest, że produkty OnePlus nie wywalczyły sobie istotnej pozycji na rynku nawet w krajach, które miały być ich przyczółkiem. Znaczenie marki w Indiach znacznie zmalało rok do roku, z kolei w rodzimych Chinach nawet nie zdołała się przebić do świadomości konsumentów. Czy to oznacza, że tytułowa korporacja, a co za tym idzie – jej smartfony, znalazły się w poważnych tarapatach? Zdaniem Chrisa Yackulica ze wspomnianego portalu "to nie spekulacja, to jest scenariusz, który już widzieliśmy w przeszłości".
OnePlus twierdzi, że to wciąż nie koniec
Zacznijmy od tego, że jedyne oficjalne oświadczenie w opisywanej sprawie padło z ust Robina Liu pełniącego stanowisko dyrektora generalnego OnePlus India. Jak podkreślił w opublikowanym na X-ie poście, dowodzony przez niego oddział firmy działa jak dotychczas i nie ma zamiaru tego zmieniać w najbliższej przyszłości. Mężczyzna wezwał akcjonariuszy do weryfikacji plotek przed wszczynaniem paniki i powielaniem informacji z niepotwierdzonych źródeł.
Warto przy tym podkreślić, że słowa Liu ograniczają się ściśle od OnePlus India, acz można śmiało zakładać, że jeśli cała korporacja miałaby problemy, nie ominęłyby one jej regionalnych odnóg.
W międzyczasie Android Headlines, powołujące się na śledztwo przeprowadzone na trzech kontynentach, zdaje się przekonane co do tego, że OnePlus już wkrótce złoży głowę na katowskim pieńku. Dane, na podstawie których wyciągnięty został tak radykalny wniosek, uzyskano od obecnych i byłych pracowników firmy. Informatorzy podobno byli zaznajomieni z działalnością przedsiębiorstwa i jego operacjami z zakresu badań oraz rozwoju, biznesu, a także marketingu. Jak już napomknięto, doniesienia pochodzą z różnych zakątków świata, a mianowicie – głównej siedziby OnePlus w Chinach oraz regionalnych biur z Europy, Stanów Zjednoczonych oraz Indii. Co więcej, teorię o końcu tytułowej marki potwierdziły również cztery niezależne firmy analityczne.
Głównymi przesłankami wskazującymi na tragiczną sytuację OnePlus ma być spadek dostaw smartfonów do sklepów (ponad 20% w 2024 r.) oraz ukradkowe zamykanie biur, jak miało to miejsce w przypadku amerykańskiego Dallas w marcu 2024 roku.
Jak napisał Chris Yackulic, kłopoty OnePlus wcale nie świadczą o tym, że przedsiębiorstwo nie umiało prowadzić biznesu. Stanowią one raczej dowód na to, iż branża urządzeń mobilnych nie jest zbyt przychylna nowym graczom, nawet jeśli oferowana przez nich technologia jest bardziej przystępna cenowo od propozycji ze stajni gigantów o długim stażu, takich jak Samsung lub Apple.
Co prawda na razie nie możemy jeszcze mówić o oficjalnym końcu OnePlus, niemniej szefostwo powinno wystosować obszerne oświadczenie na temat stanu firmy, aby przynajmniej na jakiś czas uciszyć plotki.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl