AktualnościDooma na słuchawkach bezprzewodowych? W DOOMBuds zagracie zdalnie w przeglądarce

Dooma na słuchawkach bezprzewodowych? W DOOMBuds zagracie zdalnie w przeglądarce

Legendarny FPS ze stajni id Software jest niezmiennie od wielu lat traktowany jako wyznacznik mocy urządzeń elektrycznych. Programiści oraz pasjonaci technologii z całego świata starają się uruchomić Dooma na urządzeniach maści wszelakiej, a tym razem wybór padł na słuchawki bezprzewodowe Pinebuds Pro – jedyny model wyposażony w otwartoźródłowy soft.

DOOMBuds
DOOMBuds
Źródło zdjęć: © GitHub | arin-s

DOOMBuds jest dziełem australijskiego dewelopera Arina Sarkisiana, który, wiedziony ciekawością oraz zamiłowaniem do kultowej strzelanki, postanowił sprawdzić, czy uda się ją uruchomić na komplecie dousznych słuchawek bezprzewodowych. Zadanie to jednak nie było proste w realizacji, albowiem jednym z wymogów było to, aby biorące udział w eksperymencie urządzenie posiadało otwartoźródłowe, podatne na modyfikacje, oprogramowanie. Okazało się, iż słuchawki takie istnieją, a są to PineBuds Pro. Znalezienie odpowiedniego urządzenia było jedynie pierwszym krokiem, jako że wciąż należało nakłonić Dooma do uruchomienia się na nim.

DOOMBuds, czyli Doom na słuchawkach

Jak możemy przeczytać na stronie poświęconej DOOMBuds, projekt składał się z czterech elementów. Pierwszym z nich jest oczywiście port Dooma na wspomniane w poprzednim akapicie słuchawki. Drugi to "serwer szeregowy", pełniący funkcję pomostu między PineBuds Pro a serwerem internetowym (w grę możemy zagrać zdalnie w naszej przeglądarce z poziomu napomkniętej witryny), przy okazji transkodujący strumień MJPEG w celu uzyskania sygnału na Twitchu (swego czasu Sarkisiana prowadził transmisję z rozgrywki).

Aby zdalna zabawa z udziałem bezprzewodowych słuchawek była możliwa, pomysłodawca musiał zainwestować także w serwer WWW odpowiedzialny za obsługę zasobów, przekazujący wciśnięcia klawiszy oraz zarządzania kolejką, jako że procesor urządzenia nie pozwalał zaszaleć pod kątem uruchomionych jednocześnie instancji gry. Ostatnim z aspektów była statyczna strona internetowa, za której pośrednictwem na ekranach monitorów wyświetlany jest obraz z Dooma generowany przez PineBudsy leżące na komodzie znajdującej się gdzieś po przeciwnej stronie globu, w australijskim Sydney.

Decydując się na zabawę, należy mieć na uwadze, iż nie będzie ona przesadnie płynna. Mimo że procesor PineBuds Pro podobno aż z nawiązka wystarcza do uruchomienia FPS-a (domyślne taktowanie zegara CPU to100 Mhz, acz zostało ono podkręcone do 300 Mhz i wyłączono przy tym tryb oszczędzania energii), tak oprogramowanie słuchawek ma spore problemy z kodowaniem JPEG, a deweloper twierdzi, że niewiele jest w stanie zdziałać, aby zaradzić tej bolączce. Z tego też powodu Doom na rzeczonym sprzęcie działa w mniej więcej 18 klatkach na sekundę.

Sporo majsterkowania wymagało zaś dostosowanie produkcji id Software do działania na 768 KB RAM-u. W założeniu Doom wymaga dostępu do 4 MB pamięci operacyjnej komputera, niemniej za sprawą wdrożenia kilku sprytnych sztuczek optymalizacyjnych, takich jak ustawianie zmiennych jako stałych, wstępne wygenerowanie tabel wyszukiwania oraz wyłączenie systemu buforowania, strzelankę koniec końców udało się uruchomić. Nie obyło się także bez redukcji rozmiaru plików tytułu, jako że oryginalny Doom z 1993 roku ważył 4,2 MB, zaś wykorzystane w przedsięwzięciu słuchawki mają jedynie 4 MB wolnej przestrzeni na dane. Z pomocą przyszedł niejaki fragglet, który "odchudził" FPS-a do 1,7 MB.

Więcej informacji na temat ciekawego projektu, jakim jest DOOMBuds, mamy poznać w ciągu najbliższych dni. Jeśli jednak już teraz zżera nas ciekawość, być może znajdziemy coś godnego uwagi w repozytorium na GitHubie.

Jakub Dmuchowksi, redaktor pcformat.pl

Wybrane dla Ciebie