Nie da się ukryć, że klawiatury niskoprofilowe wyróżniają się na tle tradycyjnych konstrukcji. Tyle że na ogół są znacznie droższe. Logitech postanowił temu zaradzić.

Logitech ponownie wypuszcza niskoprofilową klawiaturę – tym razem jest to model TKL, a więc pozbawiony bloku numerycznego. Ci, którzy znają G915, poczują się tu trochę jak w domu, niemniej szybko też zauważą, że to sprzęt z nieco niższej półki. Przede wszystkim obudowę wykonano z tworzywa. Pod względem funkcjonalnym nie można jej jednak niczego zarzucić: konstrukcja tak czy inaczej odznacza się sztywnością, została wyśmienicie spasowana i sprawia dobre wrażenie całkiem minimalistyczną estetyką. Trochę gorzej sprawa wygląda z dodatkami, próżno tu bowiem szukać podstawki pod nadgarstki (choć, prawdę mówiąc, ze względu na niskie „zawieszenie” sprzętu ten brak zasadniczo nie doskwiera) i rolki głośności. Zamiast niej pojawiły się dodatkowe funkcje na klawiszach nad kursorami, co siłą rzeczy jest mniej wygodne.
Pisze się dobrze. Na przełączniki Logitech GL Tactile (1,3/3,2 mm, 43 g) nałożono keycapy PBT, które co prawda nie rzucają na kolana, ale nie dają też większych powodów do narzekań. No, może z wyjątkiem faktu, że bez podświetlenia bardzo trudno wyłuskać oznaczenia klawiszy. Te są też dość płaskie – choć akurat dla mnie to żaden minus. Osadzone zostały na tyle poprawnie, że pewna ich chybotliwość w pisaniu ani w zabawie nie przeszkadza.
Sprzęt działa pod kontrolą oprogramowania G Hub pozwalającego na daleko posunięte modyfikacje dostępnych funkcji. Podświetlenie ustawimy sobie indywidualnie dla każdego z klawiszy, wybierając barwę z palety RGB. Są też schematy i animacje, które w pewnym zakresie da się dostosowywać wedle gustu. Większe wrażenie robi możliwość obłożenia „guzików” dodatkowymi funkcjami i w oparciu o warstwy działające trochę jak ekstra-Shifty. Jest to nieco nieintuicyjne, ale jak już zaznajomicie się z opcjami, zdziałacie naprawdę sporo. Cieszy również obecność trybu gry – możemy w nim sobie sami wyłączyć wskazane w sofcie klawisze, aktywujemy go zaś specjalnym przyciskiem na górnej listwie urządzenia.
Klawiatura łączy się z pecetem z wykorzystaniem kabla (bez oplotu, swoją drogą), bezprzewodowo lub za pomocą protokołu Bluetooth. Akumulator wytrzymuje ok. 30-40 godzin, zależnie od intensywności podświetlenia, co jest wynikiem akceptowalnym.
Ogólnie to fajny sprzęt, tyle że… dość standardowy. Jeśli ma się w pamięci wyśmienite wykonanie G915 i pewien powiew ekskluzywności, czuć, że trochę brakuje tu pazura. No ale to już narzekanie czysto subiektywne, gdyż w praktyce największym mankamentem tego urządzenia jest brak wspomnianej rolki głośności. Jeśli to wam nie przeszkadza, kupujcie.
Cena: 575 zł | Dostarczył: Logitech | logitechg.com
PARAMETRY • Dodatkowe klawisze: brak • Programowalne klawisze: wszystkie z wyjątkiem Fn • Sposób podłączenia: dongle USB, kabel USB-A, Bluetooth • Długość kabla: 180 cm • Przełączniki: Logitech GL Tactile, z wyczuwalnym punktem aktywacji, skok 3,2 mm, aktywacja 1,3 mm, nacisk 43 g • Podkładka pod nadgarstki: brak • NKRO: pełne • Inne: keycapy PBT, akumulator do 36 h z podświetleniem RGB, schowek na dongle’a USB, dwustopniowe nóżki • Wymiary: 368 × 150 × 22 mm • Waga: 880 g
0 komentarzy