Były szef amerykańskiego oddziału PlayStation, Shawn Layden, ostro skrytykował planowaną przez Sony decyzję o całkowitej rezygnacji z produkcji płyt z grami od 2028 roku. W wywiadzie udzielonym w podcaście The Expansion Pass menedżer podkreślił, że chociaż dystrybucja cyfrowa jest wygodna, porzucenie wydań fizycznych uderzy w najwierniejszą grupę graczy i kolekcjonerów. Layden ostrzegł również przed tym, iż pozbawienie klientów realnej własności gier na rzecz sprzedaży praw do samego dostępu do produkcji stanowi poważny cios dla reputacji marki.
Wygoda nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem w długoterminowej perspektywie
Decyzja Sony o zaprzestaniu produkcji płyt z grami od stycznia 2028 roku odbiła się szerokim echem w całej branży, a w stronę Japończyków posypały się słowa krytyki. Chociaż o kontrowersyjnym posunięciu wiemy już od lipca, sprawa wciąż nie ucichła, a w jej kontekście stale zabierają głos kolejne osoby. Jedną z nich jest wspomniany Shawn Layden, który postanowił odnieść się do poczynań swojego byłego pracodawcy. Starczy napisać, iż mężczyzna nie popiera pomysłu Sony i uważa, że długoterminowo może on przynieść wiele złego.
W trakcie swojego wywody Layden zwrócił uwagę na to, że główną przyczyną popularności cyfrowych wersji gier nie jest wcale brak konieczności podniesienia tyłka z kanapy i wybrania się do sklepu celem kupna upatrzonego tytułu (lub poczekania na kuriera z przesyłką), a komfort związany z eliminacją potrzeby żonglowania płytami i nieustannej wymiany nośników w napędzie konsoli.
Sony zawodzi oczekiwania najwierniejszych fanów
Mimo że cyfrowe zakupy stanowią obecnie dominujący udział w rynku (wedle wyliczeń jest to około 80%), nie zmienia to faktu, iż pozostała część odbiorców wciąż odgrywa kluczową rolę w ekosystemie PlayStation. Shawn Layden określił te około 20% graczy kupujących fizyczne wydania mianem „najwierniejszych z wiernych” i to właśnie ta grupka najbardziej ucierpi w wyniku decyzji japońskiej korporacji.
Według byłego szefa amerykańskiej odnogi PlayStation, potrzeba kolekcjonowania leży w samej naturze graczy. Wskazał on na analogię do rynku komiksów, gdzie najwięksi pasjonaci potrafią kupić dwa egzemplarze tego samego tytułu – jeden do czytania, a drugi, by zachować go w fabrycznej folii na półce. Podobnie w świecie gier wielu kolekcjonerów kupuje podwójne wydania lub dąży do zdobycia wszystkich znajdziek w grze. Porzucenie namacalnych nośników oznacza odcięcie się od najbardziej zaangażowanej grupy odbiorców, która lubi eksponować swoje zbiory i buduje wokół marki silną społeczność.
„Jeśli nie posiadasz tego, to co kupujesz”?
Najbardziej niebezpiecznym aspektem decyzji Sony zdaniem Laydena jest zmiana narracji wokół kwestii prawa własności. Rezygnacja z płyt zmusza graczy do postawienia kluczowego pytania: czy kupując produkt cyfrowy, stają się jego właścicielami, czy nabywają jedynie czasowy dostęp do cyfrowego zasobu.
Myślę, że to chyba najbardziej podstępny aspekt tej sprawy – polega na tym, że zmienia to dyskusję na pytanie: „czy jesteś właścicielem gry, czy masz dostęp do zasobu cyfrowego”, prawda? Jeśli nie możesz czegoś sprzedać, to znaczy, że nie jesteś tego właścicielem. A jeśli nie jesteś właścicielem, to co właściwie kupujesz? Jeśli kupujesz dostęp, to – szczerze mówiąc – nie brzmi to aż tak atrakcyjnie. A ludzie, jak to ludzie, w myślach rozważają najgorszy możliwy scenariusz.Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)
Shawn Layden
Swoją wypowiedź Layden skwitował słowami, iż nawet jeśli rezygnacja z nośników fizycznych wynika z chęci cięcia kosztów i koniec końców rzeczywiście przyczyni się do podniesienia zysków korporacji, tak uszczerbek na reputacji i wizerunku Sony będzie dotkliwy.







![EA FC 27 na Switchu 2 wygląda świetnie, ale jest jeden problem, przez który nie chcę w to grać [FELIETON]](https://pcformat.pl/wp-content/uploads/2026/10/16x9_EASPORTSFC27_20260821-768x432.jpg)


0 komentarzy