Przejdź do treści

„Tak, brak AI to teraz zaleta” – LibreOffice kieruje się 6 prostymi zasadami

2 minuty czytania

LibreOffice może i nie należy do najczęściej wykorzystywanych pakietów biurowych na świecie, ale stanowi integralną część oprogramowania open-source i kieruje się przy tym godnymi pochwały zasadami.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Współczesne oprogramowanie komputerowe coraz częściej łączy swój rozwój z dodawaniem kolejnych – rzadko pożądanych – funkcji wykorzystujących sztuczną inteligencję. Momentami nie sposób ocenić, czy trend ten wynika z faktycznej chęci usprawnienia i ułatwienia pracy użytkownikom, czy też ze ślepego podążania za konkurencją i możliwość reklamowania swojego produktu „najnowszą dostępną technologią”. Jakby nie patrzeć konieczność wprowadzania tego rodzaju nowości jest świetnym argumentem za ciągłym podnoszeniem cen subskrypcji różnych usług. Istnieje jednak grupa ludzi, która nie zamierza wciskać Wam sztucznej inteligencji na siłę. Jest nią The Document Foundation – stojąca za niezwykle istotnym pakietem biurowym LibreOffice.

„Tak, brak AI w LibreOffice to teraz zaleta”

W następstwie premiery LibreOffice 26.8 i krytyki niektórych użytkowników związanej z brakiem nowych funkcji opartych na sztucznej inteligencji w tym oprogramowaniu, fundacja The Document Foundation zareagowała w niezwykle zdecydowany sposób, potwierdzając, że „brak AI jest na ten moment cechą charakterystyczną” ich pakietu.

Italo Vignoli, jeden z założycieli fundacji, wyjaśnił w wpisie na oficjanym blogu, że choć pakiet biurowy nie jest całkowicie przeciwny funkcjom sztucznej inteligencji, to zdaje sobie sprawę z tego, że korzystają z niego miliony ludzi i ostatecznie ma obowiązek przede zapewnić przede wszystkim płynne działanie oprogramowania.

LibreOffice nie odrzuca sztucznej inteligencji z góry, ale pakiet biurowy, z którego korzystają dziesiątki milionów osób – w szkołach, szpitalach, instytucjach publicznych, kancelariach prawnych i tysiącach innych organizacji – nie wprowadzi żadnej funkcji do swojej domyślnej konfiguracji, dopóki nie będzie można jej udostępnić na warunkach określonych przez projekt zgodnie z jego zasadami.

Italo Vignoli

The Document Foundation zamierza trzymać się swoich własnych zasad postępowania

Wspomniane przez Vignoli zasady, które musiałyby zostać utrzymane przez domniemaną implementację funkcji opartych na sztucznej inteligencji w pakiecie biurowym LibreOffice w przyszłości, zostały przez niego wymienione i dokładnie przez opisane, a należą do nich:

  • wykonywanie kontrolowane przez użytkownika,
  • żadna treść nie może opuścić komputera bez upoważnienia,
  • brak jakiejkolwiek telemetrii,
  • brak zależności od jednego dostawcy,
  • brak kompromisów w kwestii formatu,
  • całkowita opcjonalność.

„Dla firmy oferującej subskrypcje asystent oparty na sztucznej inteligencji stanowi uzasadnienie podwyżki cen”

Vignoli wskazał również na dość istotny aspekt kosztów wprowadzenia tego rodzaju rozwiązań w oprogramowaniu, które ze swojej natury ma być całkowicie darmowe i nieprzywiązane do żadnej obcej infrastruktury. Zauważa, że „dla firmy oferującej subskrypcje asystent oparty na sztucznej inteligencji stanowi uzasadnienie podwyżki cen”. Jego zdaniem modele biznesowe tego rodzaju tylko wzmacniają konieczność integracji sztucznej inteligencji w produktach tych firm.

The Document Foundation jest organizacją non-profit. Nie ma tu żadnych poziomów subskrypcji, których trzeba chronić, żadnych dodatkowych sprzedaży ani danych, na których można zarabiać. Nie czyni nas to mądrzejszymi od innych, ale oznacza, że możemy poświęcić tyle czasu, ile potrzeba, aby zdecydować, czy coś jest rzeczywiście przydatne dla naszych użytkowników, ponieważ nie kierujemy się wynikami kwartalnymi.

Italo Vignoli

Szkoda, że więcej organizacji nie wykazuje się takim podejściem

Wszystko to oznacza, że użytkownicy popularnego, darmowego pakietu biurowego LibreOffice nie muszą martwić się szybką integracją sztucznej inteligencji w swoim ulubionym oprogramowaniu. Przynajmniej nie w tym momencie. Jeśli coś takiego w ogóle się wydarzy, to nie będzie dyktowane trendami na rynku i koniecznością sprostania kaprysom inwestorów, tylko zaimplementowane z myślą o użytkowniku, jego potrzebach i prywatności.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz