Netflix, największa i prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalna platforma streamingowa na świecie, podjął decyzję o zwolnieniu około 1 000 pracowników, co stanowi blisko 6 procent ogółu załogi. Z posadami pożegnają się przede wszystkim osoby związane z działami skupionymi wokół kwestii technologii, prawa, zasobów ludzkich i produktów. Jak przy tym wychwyciła redakcja portalu Variety, tytułowa korporacja odnotowuje miliardowe zyski, a jej przychody stale rosną, więc trudno uznać pobudki finansowe za argument na poparcie masowej redukcji etatów. Na nie jednak właśnie powołali się współprezesi spółki, którzy orzekli, iż cięcia są koniecznością wynikająca z potrzeby bardziej skrupulatnego zarządzania budżetem w obliczu spadającego zaangażowania użytkowników.
Netflix przekłada rekordowe zyski na rekordowe zwolnienia
Informacja o rozesłaniu liczonych w setkach wypowiedzeń została przekazana pracownikom Netfliksa przez Teda Sarandosa oraz Grega Petersa za pośrednictwem maila. Zgodnie z ujawnionymi ustaleniami, redukcja etatów dotknie około 1 000 osób z łącznej liczby 16 000 pracowników zatrudnionych przez giganta na pełen etat (dane te pochodzą z końca 2025 roku). Jak już zostało wspomniane we wstępie, zwolnienia w największym stopniu uderzą w działy odpowiedzialne za rozwój produktów, technologię, obsługę prawną oraz zarządzanie zasobami ludzkimi, czyli HR.
W liście skierowanym do podwładnych kierownictwo firmy podkreśliło, że realizacja ambitnej misji dostarczania rozrywki na całym świecie wymaga chłodnego podejścia do ustalania priorytetów i ostrożnego dysponowania ograniczonymi finansami oraz siłą roboczą. Mimo tej zakrojonej na szeroką skalę reorganizacji, Netflix zadeklarował kontynuowanie swoich agresywnych inwestycji w obszary o kluczowym znaczeniu dla innowacyjności oraz poprawy jakości świadczonych usług.
„Nasza firma jest silna i rozwija się”
Zwolnionych pracowników z pewnością niezmiernie uradował fakt, że w tej samej wiadomości, za której pośrednictwem ogłoszono cięcia etatów, zawarto wzmiankę o tym, iż działalność Netfliksa „jest silna i rozwija się”, a sama platforma „znajduje się na dobrej drodze do zrealizowania prognozy na cały rok”.
Nasza misja — dostarczanie rozrywki światu — jest ambitna, a jej realizacja wymaga od nas dyscypliny w ustalaniu priorytetów dotyczących naszych pracowników i zasobów. Nasza firma ma się dobrze i rozwija się, a my nadal jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia prognozowanych wyników za cały rok. Będziemy nadal intensywnie inwestować w obszary o dużym znaczeniu, aby poprawić jakość naszych usług oraz dalej stymulować wzrost i innowacje. Oznacza to dokonywanie przemyślanych wyborów we wszystkich obszarach działalności, dzięki czemu będziemy mogli nadal spełniać oczekiwania naszych członków, partnerów, pracowników i inwestorów.
Ted Sarandos i Greg Peters
Wedle przytoczonych przez Variety danych, Netflix pozostaje liderem wśród usług streamingowych i może pochwalić się ogromną bazą subskrybentów, liczącą sobie 325 milionów użytkowników z różnych zakątków świata. Rok 2025 spółka zamknęła z rekordowym przychodem na poziomie 45,2 miliarda dolarów (wzrost o 16 proc.) oraz zyskiem netto rzędu 11 miliardów dolarów (skok o 26 proc.). Prognozy na cały rok 2026 zakładały dalszy wzrost przychodów i mówiły o przedziale 51-51,4 miliardów USD.
Główną przyczyną niepokoju, do której zresztą odniosło się szefostwo przedsiębiorstwa, jest spadek zaangażowania przypadającego na pojedynczego użytkownika (korporacje lubują się w tego typu wskaźnikach). Ponadto, choć wyniki za drugi kwartał 2026 roku (12,6 mld dolarów przychodu) były zgodne z prognozami analityków z Wall Street, przedstawione prognozy na trzeci kwartał okazały się nieco niższe od oczekiwań rynkowych, co poskutkowało spadkiem kursu akcji spółki oraz rozsierdzeniem inwestorów oczekujących nieustannego wzrostu.











0 komentarzy