Ruch ten związany jest ze spadkiem oglądalności i dynamiki przychodów. Przeciętny użytkownik serwisu korzystał z niego w pierwszej połowie 2026 r. przez ok. 49 godz. miesięcznie, kiedy w 2023 r. było to 66 godz. W III kwartale Netflix zanotował też skok wpływów o 11,8 proc. – do poziomu 12,87 mld dol. Wygląda dobrze? Cóż, w analogicznym okresie poprzedniego sezonu było to 17 proc. – i fakt najwyraźniej wystarczy, żeby zaczęła się monetyzacja na całego.
Netflix: mniej godzin przed ekranem, większy nacisk na przychody
Jak podaje Reuters, w liście do akcjonariuszy z 20 października Netflix wskazał trzy priorytety: dostarczanie widzom większej wartości rozrywkowej, wykorzystanie technologii i poprawę monetyzacji. Działania te mają wspierać pozyskiwanie i utrzymanie widzów, umożliwiać okazjonalne podwyżki cen i zwiększać popyt reklamodawców.
Netflix podkreśla jednak, że rdzeniem usługi pozostają oryginalne seriale, filmy i wydarzenia na żywo, a treści zewnętrzne mają je uzupełniać. Przykładem jest współpraca z francuską stacją TF1, która według spółki przekłada się dodatkowe zainteresowanie widzów ofertą Netflixa we Francji. Spółka wymienia też nową umowę licencyjną z Disneyem oraz sierpniowy pokaz zapowiedzi GTA VI, przygotowany z Take-Two. Wśród wydarzeń na żywo poczesne miejsce zajmują z kolei mecze NFL.
Reklamy: więcej rynków, niższa prognoza
Netflix wprowadzi tańszy abonament z reklamami w 15 kolejnych krajach w 2027 r. Od marca 2027 oferta ta trafi do dziewięciu krajów regionu EMEA oraz Kolumbii, Peru i Nowej Zelandii. Gigant się uwija, gdyż… uciekają mu pieniądze: prognoza przychodów reklamowych na 2026 r. spadła do ok. 2,7 mld dol. z ok. 3 mld dol., a przyczyną jest nieco wolniejsze od założeń wdrażanie części funkcji reklamowych. Według Adweeka segment ma mimo to urosnąć o ponad 80 proc., czyli mniej niż zakładane podwojenie.
Nie zmienia to jednak faktu, że Netflix zarabia. Zysk netto serwisu wyniósł 3,66 mld dol., a marża operacyjna 34,6 proc. (28,2 proc. rok wcześniej). Na IV kwartał serwis prognozuje przychody ok. 13,4 mld dol. i marżę 26 proc., a na cały 2026 r. – 51,1 mld dol.
Podczas rozmowy z analitykami Ted Sarandos powiedział, że treści z całego świata działają, a rynek amerykański rośnie wolniej, niż chciałby Netflix. Dodał, że strategia się nie zmienia, ale potrzebna jest lepsza realizacja w USA. Przełożyło się to na zmiany w strukturze zatrudnienia.
Zwolnienia i zmiany w kierownictwie
Netflix zwolnił w tym miesiącu ok. 1000 osób, czyli ok. 6 proc. załogi. To jednak nie koniec: dzień później serwis ogłosił, że Peter Rice, wcześniej związany z Disneyem i Fox, zastąpi Belę Bajarię na stanowisku chief content oficer już 26 października. Według The Hollywood Reporter z firmy odchodzi też szef działu filmowego Dan Lin, a całość tych działań jest największą redukcją od 2022 r.










0 komentarzy