Były dyrektor generalny opuszcza koncern.
Z koncernem Google Eric Schmidt był związany przez ostatnie 19 lat swojej kariery – jako prezes wykonawczy, szef komitetu rady dyrektorów Alphabetu i prezes zarządu (wcześniej był członkiem zarządu Apple’a). W latach 2001–2011 pełnił funkcję dyrektora generalnego.
Podczas jego rządów koncern przeszedł znaczące przemiany strukturalne i wyraźnie się rozwinął. Jako dyrektor Schmidt miał wpływ na rozwój usług dostępnych z poziomu przeglądarki, takich jak poczta elektroniczna, przetwarzanie w chmurze czy współpraca ze smartfonami. Na jego kadencję przypada też debiut spółki na amerykańskiej giełdzie papierów wartościowych Nasdaq.
Po rezygnacji z roli dyrektora pełnił funkcję prezesa zarządu, a w 2017 r. został doradcą firmy ds. zagadnień naukowych i technologicznych. Schmidt przewodzi też radzie ds. innowacji w dziedzinie obrony, która doradza Pentagonowi w zakresie nowych technologii mających potencjał wojskowy.
Ze względu na gigantyczny wpływ Schmidta na rozwój firmy jego odejście określa się wręcz mianem końca pewnej epoki. To kolejna rezygnacja po grudniowym odejściu Larry’ego Page’a i Sergeya Brina, których zastąpił Sundar Pichai.
Pożegnanie z firmą nie oznacza jednak definitywnego końca związków dawnego dyrektora z firmą. Wciąż należy do niego 4,1 mln akcji Alphabetu.
0 komentarzy