AktualnościBiuro zostało okradzione z... RAM-u. Złodzieje nie zabrali niczego prócz pamięci

Biuro zostało okradzione z... RAM‑u. Złodzieje nie zabrali niczego prócz pamięci

RAM zaczyna być traktowany jako towar ekskluzywny, nie dziwi więc fakt, że coraz więcej osób pragnie położyć na nim swoje ręce – w ten, czy inny sposób. Niedawne doniesienia z Korei Południowej wskazują na to, że w jednym z biur doszło do włamania, a złodzieje nie zabrali nic, oprócz... pamięci z firmowych komputerów.

Złodzieje ukradli RAM z komputerów w biurze
Złodzieje ukradli RAM z komputerów w biurze
Źródło zdjęć: © Adobe Stock

Jeden z użytkowników południowokoreańskiego forum technologicznego ZOD podzielił się z resztą świata nietypową historią, którą sam usłyszał od znajomego. Według relacji internauty, do jednego z biur projektowych włamali się złodzieje i mimo że ochrona oraz policja zareagowały szybko, z komputerów zdążył zniknąć... RAM. Przestępcy nie zabrali ze sobą nic, prócz pamięci – szuflady w biurkach pozostały nietknięte, co wskazuje na to, iż nikt nieupoważniony nawet do nich nie zaglądał.

Złodzieje RAM-u w Korei Południowej

Mimo że opowieść zdaje się nieprawdopodobna, obecne ceny RAM-u pozwalają sądzić, iż wiele osób rzeczywiście mogłoby znaleźć dobry powód, aby przywłaszczyć sobie cudze moduły pamięci.

Co ciekawe, złodzieje podobno nawet nie zaprzątali sobie głowy demontażem komputerów, zamiast tego po prostu zbili boczne ściany obudowy wykonane z hartowanego szkła. Przez powstałą dziurę wymontowali kości z płyty głównej, po czym wzięli nogi za pas. Wedle dostępnych informacji, łupem padły cztery moduły Micron CL46 5600 o pojemności 32 GB.

Zajście oczywiście zostało zgłoszone nie tylko służbom, ale także ubezpieczycielowi. Ten zaś, jak się okazało, ma poważny problem z oszacowaniem strat. Ze względu na dynamicznie rozwijająca się (acz w mało ciekawym dla konsumentów kierunku) sytuację na rynku pamięci, przedsiębiorstwo potrzebuje nieco czasu na przetworzenie zgłoszenia.

Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl

Źródło artykułu:X (dawny Twitter)

Wybrane dla Ciebie