Spędzający internautom sen z powiek, groźny robak Conficker dał się we znaki angielskim stróżom prawa. Wirus zaatakował sieć komputerową „Greater Manchester Police”.

Szkody, jakie wyrządził robak były naprawdę duże. Policjanci z Manchesteru przez trzy dni nie mieli dostępu do akt podejrzanych. Nie było także możliwości dotarcia do danych setek tysięcy samochodów.
Wszystkie kłopoty tamtejszej policji wzięły się przez nieuwagę jednego z pracowników obsługujących sieć, który podłączył do komputera zainfekowaną Confickerem, przenośną pamięć USB.
Jako, że wirus zaczął rozprzestrzeniać się w piątek, natychmiast podjęto decyzję o odłączeniu sieci „Greater Manchester Police” od centrali „Police National Computer”.
0 komentarzy