Trwa łapanka polskich internautów, którzy pobierają i udostępniają polskie filmy w sieciach P2P. Jak czytamy w „Dziennik Gazeta Prawna”, tym razem 460 tys. internautów, którzy ściągnęli film „Lech Wałęsa. Człowiek z nadziei” może mieć problemy.

Ten schemat już był w Polsce przerabiany. Internauta pobiera i udostępnia film z sieci P2P. Po jakimś czasie otrzymuje wezwania z policji, a potem wnioski o podpisanie ugody i zapłatę odszkodowania
„Zawiadomienie do prokuratury właśnie jest przygotowywane. To będzie oznaczało kolejne dziesiątki tysięcy osób podejrzanych o złamanie prawa – mówi nam mecenas Artur Glass-Brudziński, którego kancelaria przejęła sprawy prowadzone w imieniu producentów filmowych od Kancelarii Anny Łuczak” – czytamy w „Dziennik Gazeta Prawna”.
Wcześniej wezwania otrzymali internauci, którzy pobrali takie polskie filmy jak: „Last Minute”, „Być jak Kazimierz Deyna”, „Drogówka”, „Obława” i „Czarny Czwartek”.
„Niektórzy ten film udostępnili nawet kilkaset razy – tłumaczy prawnik w rozmowie z „Dziennik Gazet Prawna”.
Więcej o całej sprawie, a także o opinii Naczelnej Rady Adwokackiej można przeczytać tutaj.
Zdjęcie główne pochodzi ze źródła: ©123RF/PICSEL
0 komentarzy