Kryzys na rynku pamięci trwa w najlepsze i choć zdarzały się przebłyski nadziei, sugerujące, iż wzrost cen RAM-u wreszcie się zatrzyma, tak nie ma co nastawiać się na to, że powrócimy do stanu sprzed października zeszłego roku. Jako główni winowajcy omawianych problemów wskazywane są przedsiębiorstwa zajmujące się opracowywaniem i szkoleniem sztucznej inteligencji, albowiem podobno to one odpowiadają za wykupywanie hurtowych ilości modułów na potrzeby dużych centrów danych. Rzadko kiedy możemy jednak znaleźć wzmiankę o tym, że sytuacja taka jest na rękę producentom tytułowej technologii. Południowokoreański gigant w postaci Samsunga odnotował w pierwszym kwartale bieżącego roku ogromny zysk, znacznie przewyższający ten z analogicznego okresu roku 2025, do czego w znacznej mierze przyczyniły się właśnie wywindowane do niebotycznego poziomu ceny pamięci.
Samsungowi wysokie ceny pamięci są na rękę
Powołując się na informacje przytoczone przez Jamesa Bentleya z PC Gamera, miniony kwartał (czyli pierwszy wchodzący w skład 2026 r.) przyniósł działowi Samsung Electronics rekordowe 38,1 miliarda dolarów (57,2 biliona wonów koreańskich) zysku. Jest to wynikiem wysokiej łącznej wartości sprzedaży, która utrzymała się na poziomie 88,6 miliarda USD (133 biliony wonów).
Dla przykładu, ostatni kwartał minionego roku przyniósł części korporacji odpowiedzialnej za produkcję pamięci zarobek rzędu 13,4 miliarda „zielonych” przy sprzedaży na poziomie 62,5 miliarda USD. Z kolei dokładnie rok wcześniej, a więc w pierwszym kwartale 2025 roku, wartości te wynosiły odpowiednio 4,5 oraz 79,14 miliarda dolarów. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy Koreańczykom udało się kilkukrotnie podnieść swoje dochody, choć nie obyło się bez ofiar – głównie w sektorze konsumenckim, który ucierpiał najbardziej w wyniku podnoszenia cen.
Zarobione pieniądze Samsung ma zamiar przeznaczyć na modernizację swoich fabryk. Przedsiębiorstwo podobno zdążyło już zamówić świeżą porcję maszyn wprost od ASML, płacąc za to ponad 10 bilionów wonów.
Chociaż ogrom odpowiedzialności za wywołanie kryzysu z pewnością można zrzucić na barki firm od AI, tak faktem jest, iż szychy pokroju Samsunga wykorzystują tę mało przyjemną sytuację do zarobku, czego też dowodzą przedstawione powyżej dane. Jako że podaż RAM-u jest ograniczona, a popyt niezmiennie wysoki już od przeszło pół roku, giganci technologiczni zaczęli narzucać ogromne marże z tego prostego powodu, iż po prostu mogą to robić – wszak aktualnie to oni, a nie ich klienci, dyktują warunki.
Warto przy tym zaznaczyć, iż nie tylko RAM drożeje w zawrotnym tempie. Przedstawione przez nas wczoraj doniesienia wskazują na to, iż dyski SSD w Korei Południowej, a więc ojczyźnie tytułowej korporacji, zaczęły straszyć cenami praktycznie o 100% wyższymi od tych sprzed kilku miesięcy. Tyczy się to zarówno produktów Samsunga, jak i tych innych zawodników, wliczając w to WD. Szczęście w nieszczęściu, w polskich sklepach nośniki danych wciąż nabędziemy za dość (słowo klucz) przyzwoite kwoty, niemniej pytaniem pozostaje, jak długo taki stan rzeczy uda się utrzymać.
0 komentarzy