"Wiedzieliśmy, że to będzie kontrowersyjne". System weryfikacji wieku na Discordzie nie zadebiutuje w marcu
Stanislav Vishnevskiy, CTO i jeden ze współzałożycieli Discorda, napisał, że ponad 90% użytkowników komunikatora nie zostanie poproszonych o potwierdzenie swojego wieku. Mimo wszystko wdrożenie systemu mającego odcinać nieletnich od dostępu do potencjalnie niebezpiecznych treści zostało przełożone z marca na drugą połowę roku, a przedsiębiorstwo przeprosiło za wywołane zamieszanie oraz mało klarowne komunikaty wydawane w tej sprawie w ciągu ostatnich tygodni.
Ogłoszenie wprowadzenia systemu weryfikacji wieku na Discordzie wywołało ogromne poruszenie wśród członków społeczności komunikatora. Wedle początkowo udostępnionych informacji, osoby, które chciałyby odzyskać dostęp do treści przeznaczonych wyłącznie dla oczu dorosłych odbiorców, musiałyby udowodnić swoją pełnoletniość poprzez przesłanie skanu dowodu tożsamości lub nagrania twarzy. Pomysł ten nie spodobał się wielu użytkownikom, tym bardziej że, jak się później okazało, dane trafiały na serwery kontrowersyjnej firmy Persona, współfinansowanej przez niecieszącego się najlepszą opinią miliardera Petera Thiela. Sprawa zaszła tak daleko, iż do akcji wkroczyło szefostwo przedsiębiorstwa, a jeden z założycieli Discorda, Stanislav Vishnevskiy, postanowił osobiście rozwiać wszelkie wątpliwości i niejasności, jednocześnie przekazując, że debiut powszechnie krytykowanej funkcji został odroczony.
Presja ma sens. Discord bez weryfikacji wieku – przynajmniej do drugiego półrocza
Swoją wypowiedź, opublikowaną na firmowym blogu, Vishnevskiy zaczął od stwierdzenia, że wszyscy w Discordzie wiedzieli, iż ogłoszenie zamiaru wdrożenia systemu sprawdzania wieku użytkowników platformy nie zostanie ciepło przyjęte, a sama funkcja spotka się z zażartą krytyką. Mężczyzna podkreślił, że wprowadzanie opcji wymagających od internautów zrzucenia masek i pokazania swojej prawdziwej tożsamości zawsze kończy się wywołaniem silnych emocji, co jest w takich sytuacjach w pełni uzasadnione.
Stanislav nadmienił, iż Discord już na samym początku powinien podać więcej szczegółów dotyczących jego planów, dzięki czemu nie wyrosłoby wokół nich tyle plotek. Za sprawą popełnionych błędów w komunikacji, wiele osób zrozumiało, że obowiązek przesłania skanów dokumentów lub twarzy będzie dotyczyć wszystkich, co też podobno jest nieprawdą. Wedle Vishnevskiego niedogodność ta dotknie niespełna 10% puli użytkowników, pozostała część nie powinna zaś odczuć żadnej zmiany.
W większości przypadków wiek użytkownika zostanie automatycznie określony przez algorytmy opierające swój werdykt na wielu sygnałach, w tym strażu konta, obecności podpiętej metody płatności oraz tego, jakie serwery były odwiedzane. Zaznaczono, iż pod uwagę nie będzie brana ani treść wysyłanych wiadomości, ani rodzaj publikowanych materiałów. Ogłoszono również, iż ci, którzy zostaną niesłusznie zaklasyfikowani jako nieletni, będą mogli skorzystać z opcji umożliwiającej "podanie wieku, ale nie tożsamości". Więcej o sposobie, w jaki miałoby się to odbywać, mamy dowiedzieć się nieco później.
Bodaj najważniejszą z udostępnionych informacji jest ta dotyczącą daty premiery kontrowersyjnej funkcji. Jej globalne wdrożenie zostało przełożone na drugą połowę 2026 roku i wtedy też ma pojawić się pełen detali tekst traktujący o działaniu systemu automatycznego ustalania wieku.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl