Nowa wersja testowa Windowsa 11 wprowadza nowość w postaci przycisku zachęcającego do sprawdzenia prędkości naszego łącza. Problem w tym, że proces ten nie odbywa się za pośrednictwem systemowego narzędzia.
Microsoft ma niespodziankę dla uczestników programu Windows Insider, a jest to możliwość sprawdzenia prędkości Internetu. Do tej pory celem przeprowadzenia pomiaru należało uruchomić przeglądarkę i przejść na stronę internetową pokroju Speedtest, niemniej za sprawą giganta z Mountain View… dosłownie nic się w tej kwestii nie zmieniło.
O rzeczonej funkcji, a raczej przymiarkach do jej wprowadzenia, informowaliśmy już w przeszłości. Półtora miesiąca po jej ogłoszeniu, opcja trafiła do wersji testowej Windowsa 11 i od razu spotkała się z falą krytyki. Dlaczego? Ano dlatego, że jedyne, co robi świeżo dodany przycisk, to uruchomienie przeglądarki z wyszukiwarką Bing i wstukaną w nią frazą „internet speed test”.
Ów przycisk, opisany etykietą „Test internet speed”, jest dostępy z podręcznego menu ustawień Wi-Fi wywoływanego bezpośrednio z poziomu paska zadań. Co więcej, nawet rozwiązanie wywołujące miernik szybkości łącza w przeglądarce zostało zepsute za sprawą Copilota, którego „podpowiedź” ma pierwszeństwo nad narzędziem. W domyśle po skorzystaniu z opisywanej opcji naszym oczom powinien pokazać się następujący obraz:
Zamiast tego do akcji wkracza wirtualny pomagier, który każe nam osobiście wyszukać jedną z zaproponowanych przez niego stron.

Na koniec warto nadmienić, że decydując się na skorzystanie z windowsowego odnośnika do pomiaru szybkości, przywołamy Binga. Nie mają na to wpływu ustawienia naszej domyślnej przeglądarki albo wyszukiwarki.
0 komentarzy