Nowa linia Zenbooków trafiła do sprzedaży, a recenzenci nie szczędzili ciepłych słów w kierunku sprzętu i jego producenta, który to podobno wybrał ceny niezwykle adekwatne do jakości urządzeń oraz oferowanych przez nie możliwości. Szkopuł w tym, że chwilę po wylądowaniu w sieci większości testów rzeczonych laptopów, komputery te stały się… droższe. Różnice między starymi a nowymi kwotami wahają się w przedziale od 100 dolarów (Zenbook A16/Zenbook S14) aż do 300 dolarów (Zenbook S16), nie możemy więc mówić o symbolicznej podwyżce mającej nieco zrekompensować piekielnie wysokie koszty pamięci. Biorąc pod uwagę, że większość recenzji została napisana ze wzięciem pod uwagę oryginalnych cen (a ten aspekt, nie oszukujmy się, odgrywa ogromną rolę podczas oceny sprzętu), można się pokusić o określenie tego procederu mianem nieuczciwej praktyki – co też zresztą zrobiła redakcja Wccftech, która zwróciła uwagę na problem.
Asus z dnia na dzień podniósł ceny swoich nowych laptopów
Na wstępie warto zaznaczyć, iż omawiane Zenbooki, mimo mało sympatycznej zagrywki ze strony ich twórców, pozostają ciekawym i wydajnym sprzętem, co też potwierdzają liczne zamieszczone w sieci opinii. Nie zmienia to faktu, że gdyby prawdziwa cena urządzeń była znana od samego początku (podniesienie jej po zaledwie paru dniach obecności na rynku trudno uznać za spontaniczne działanie), wiele ocen prawdopodobnie byłoby niższych – a to ewidentnie byłoby Asusowi nie na rękę.
I tak Zenbook 16 ze Snapdragonem X2 Elite, 48 GB RAM (w dzisiejszych czasach to niemal luksus) oraz dyskiem SSD o pojemności 1 TB dość szybko zmienił liczbę widniejącą na swojej metce z 1599 dolarów i 99 centów na 1699 USD. Czy 100 „zielonych” różnicy w tę, czy tamtą stronę to naprawdę powód do krytyki? Oczywiście, że tak – tym bardziej, iż pozostałym modelom oberwało się znacznie mocniej.
Różnice w cenach świeżych Zenbooków zostały uchwycone przez Hardware Canucks i prezentują się jak poniżej:
O ile Zenbooki A16 oraz Zenbooki S14 (wzrost z, odpowiednio, 1600 na 1700 oraz 1900 na 2000 USD) rzeczywiście stały się droższe o „zaledwie” 100 dolarów (co po przeliczeniu na złotówki i doliczeniu podatku dałoby nam mniej więcej 400 zł na niekorzyść konsumenta), tak w przypadku Zenbooków A14 różnica ta wynosi już 200 USD (skok z 1150 na 1350), a Zenbooków S16 – 300 „baksów”. Rekordzistą w tej kwestii są najtańsze Zenbooki 14, które w wyniku decyzji Asusa (lub Qualcomma, albowiem co do tego, kto jest głównym winowajcą, nadal nie udało się dojść) przestały prezentować się przesadnie budżetowo i pod kątem ceny zrównały się z modelem A14, mimo że wcześniej kosztowały 1000 „zielonych” – aż o 150 mniej od niego.
Tajwańskie przedsiębiorstwo nie odniosło się jeszcze do opisywanego zamieszania i na chwilę obecną nie wiadomo kiedy, ani czy w ogóle, to zrobi. Podnoszenie cen produktu chwilę po premierze i spłynięciu tekstów zachęcających do kupna laptopów i stawiających je w dobrym świetle nie świadczy zbyt dobrze o Asusie, niemniej niewykluczone, że firma znajdzie sensowne wytłumaczenie swojego posunięcia. Póki jednak tak się nie stanie, korporacja musi mierzyć się z falą krytyki napływającą ze strony niezadowolonych fanów, którzy poczuli się oszukani w wyniku stosowanych przez nią praktyk.
0 komentarzy