Przejdź do treści

Nothing znowu pozytywnie zaskakuje – to mogą być królowie średniej półki. Nothing Phone (4a) Pro oraz Phone (4a) oficjalnie zaprezentowane

Nothing od dłuższego czasu wypuszcza bardzo ciekawe, dobrze wycenione, wydajne i przede wszystkim oryginalnie wyglądające smartfony. W moim prywatnym rankingu telefonów z Androidem są one niekwestionowanymi liderami średniej i niższej półki cenowej. Bardzo podobał mi się przystępny cenowo Nothing Phone (3a), z którym spędziłem sporo czasu i przynajmniej kilka osób z mojego otoczenia kupiło go, bo zobaczyło go w moich rękach i zaintrygowało się nietypowym designem. Nieco gorzej wspominam droższego Nothing Phone (3), bo choć niemal wszystko robił dobrze i miał świetny aparat, to przez problemy z temperaturami nigdy nie sprawdził się u mnie, jako sprzęt z wysokiej półki do zadań specjalnych.

Teraz przyszedł czas na nowe rozdanie, bo firma zaprezentowała podczas specjalnego wydarzenia na żywo nowe produkty w swoim portfolio, w tym wyczekiwany przez fanów marki Nothing Phone (4a) Pro oraz nieco słabszy wariant Nothing Phone (4a). Oba jawią się, jako fantastyczne telefony w swoich widełkach cenowych.

Zaczynając od Nothing Phone (4a) Pro firma położyła nacisk na prezentację aluminiowej obudowy z dużą „wyspą” na trzy aparaty oraz kultowy interfejs Glyph, przywodzącej na myśl iPhone’y 17 Pro. Na froncie znajdziecie duży ekran AMOLED o przekątnej 6,83-cala (1260 na 2800 pikseli) o oszałamiającej jasności szczytowej nawet 5000 nitów i 1600 nitów dla całego ekranu (więcej nawet niż w najnowszych iPhone’ach). Do tego dostajemy trzy aparaty 50 Mpix główny, 50 Mpix telefoto (zoom optyczny 3,5x) oraz 8 Mpix ultrawide i kamerkę do selfie 32 Mpix. Całość napędza procesor Qualcomma – Snapdragon 7 Gen 4. Do wyboru dostajemy 8 lub 12 GB pamięci RAM oraz 128 lub 256 GB przestrzeni na dane. Phone (4a) Pro wyposażono w baterię o pojemności 5080 mAh i możliwość ładowania z prędkością 50 W. Polska cena Nothing Phone (4a) Pro zaczyna się od całkiem zachęcających 2099 złotych za najtańszy wariant.

Przechodząc do Nothing Phone (4a) widzimy nieco bardziej standardowy design przypominający poprzednią generację. Znowu dostajemy połączenie plastikowych boków ze szklanymi pleckami. Na froncie znajduje się ekran AMOLED o przekątnej 6,78-cala i rozdzielczości 1224 na 2720 pikseli z jasnością szczytową na poziomie aż 4500 nitów i maksymalną dla całego ekranu 1600 nitów, to coś o czym konkurencja w podobnym przedziale cenowym może raczej tylko pomarzyć. Interfejs Glyph znowu przeszedł ewolucję i tym razem został zredukowany do paska składającego się z sześciu diod LED na prawej stronie telefonu. Układ trzech aparatów pozostał niezmieniony względem Phone (3a), ale teraz zoom optyczny pozwala na 3,5-krotne przybliżenie. Pod maską znajdziecie procesor Qualcomma – Snapdragon 7s Gen 4. Podobnie, jak w droższym Phone (4a) Pro mamy tu baterię o pojemności 5080 mAh i możliwość ładowania z prędkością 50 W, a także te same wersje pamięci (8 lub 12 GB pamięci RAM oraz 128 lub 256 GB przestrzeni na dane). Oficjalna polska cena za podstawowy wariant, to 1599 złotych.

Jak możecie zobaczyć, oba smartfony stawiają na przyzwoitą specyfikację, są dobrze wycenione i co najciekawsze – nie stawiają AI na pierwszym miejscu (w przeciwieństwie do konkurencji). Szczególnie podoba mi się odświeżony design Nothing Phone (4a) Pro, który ewidentnie przypomina dużo droższe flagowce, ale nadal zachowuje charakterystyczną dla firmy zadziorność. Nothing Phone (4a) można zamawiać już teraz, a smartfon zostanie wysłany do nas 13 marca. W kwestii Nothing Phone (4a) Pro trzeba jeszcze trochę poczekać, bo producent nie mówi, kiedy wystartują preordery.

0 komentarzy

Zostaw komentarz