Motorola potwierdziła, że Razr Fold będzie kosztował 1900 dolarów w dniu premiery zaplanowanej na 14 maja w Stanach Zjednoczonych. Co więcej, w cenie nie uwzględniono rysika Moto Pen Ultra, który sprzedawany będzie osobno za dodatkowe 100 dolarów. A jak wyglądają polskie ceny? Cóż, jest jeszcze gorzej. Oferty przedsprzedażowe, które pojawiły się już w sklepach z elektroniką, oscylują wokół… 10 tys. zł. Za wersję FIFA World Cup Edition zapłacimy zaś jeszcze więcej, bo ok. 11 500 zł.
Smukła konstrukcja, świetna bateria, ale kompromisy w odporności
Nowy model trafia w segment premium i plasuje się dokładnie pomiędzy głównymi rywalami: Google Pixelem 10 Pro Fold wycenionym na około 1800 dolarów oraz Samsungiem Galaxy Z Fold 7, którego cena sięga 2000 dolarów.
Razr Fold wyróżnia się smukłą i lekką konstrukcją na tle konkurencji. Jest cieńszy i lżejszy niż Pixel 10 Pro Fold, choć ustępuje mu pod względem odporności na kurz. Smartfon Motoroli oferuje certyfikację IP48/IP49, co oznacza ochronę jedynie przed większymi cząstkami. Galaxy Z Fold 7 co prawda również nie zapewnia pełnej ochrony przed kurzem, ale pozostaje nieco cieńszy od propozycji Motoroli.

Najbardziej wyróżniającym elementem specyfikacji jest bateria o pojemności 6000 mAh wykonana w technologii krzemowo-węglowej. To znacząco więcej niż w przypadku konkurencyjnych modeli Google i Samsunga, których czas pracy oceniany jest jako poprawny, ale bez rewelacji. Jeśli deklaracje przełożą się na rzeczywistość, Razr Fold może zaoferować jeden z najlepszych czasów pracy wśród składanych smartfonów typu „książeczka”, przynajmniej na rynku północnoamerykańskim.
Trudny moment na premierę
Premiera Razr Fold przypada na okres rosnących kosztów produkcji, związanych m.in. z globalnymi problemami na rynku pamięci. W efekcie ceny smartfonów – szczególnie tych z najwyższej półki – rosną, co dodatkowo podnosi próg wejścia dla konsumentów.
Motorola wchodzi więc na rynek z ambitnym produktem, ale też w wymagającym momencie. Ostateczny odbiór urządzenia będzie zależał od tego, czy wysoka cena znajdzie uzasadnienie w codziennym użytkowaniu – zwłaszcza w kontekście obiecywanej wydajności baterii. Zupełnie inną kwestią są polskie ceny, no, przynajmniej te przedsprzedażowe. Te wydają się oderwane od rzeczywistości niezależnie już od konfiguracji.
0 komentarzy