Pojawienie się inicjatywy Stop Killing Games stało się jednym z najważniejszych momentów w historii walki o ochronę gier wideo zagrożonych usunięciem na dobre – bez możliwości dostępu do nich w jakiejkolwiek alternatywnej formie. Dyskusja ta jak i sama inicjatywa dotyczyły jednak przede wszystkim metod inicjatyw legislacyjnych dostępnych w Unii Europejskiej, przez co gracze między innymi ze Stanów Zjednoczonych nie mieli możliwości stać się jej częścią. Okazuje się jednak, że dodatkowy rozgłos, jaki zyskała sprawa po decyzji Sony o zaprzestaniu produkcji fizycznych nośników z grami, zaczyna powodować coraz częstsze pojawianie się podobnych projektów także za oceanem.
„Protect Our Games Act” – amerykański odpowiednik Stop Killing Games?
Jak podaje serwis Tom’s Hardware, jeden z senatorów stanu Pensylwania zgłosił projekt ustawy, która zobowiązałaby wydawców do znalezienia sposobu na zapewnienie graczom stałego dostępu do ich gier, nawet jeśli wsparcie online zostało już zakończone. Postulaty w nim zawarte przypominają te znane już nam z istniejącej kampanii Stop Killing Games. Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez Local 21 News, senator John Kane z partii demokratycznej twierdzi, że ustawa „Protect Our Games Act” będzie wymagała od producentów gier wideo powiadamiania klientów z co najmniej 60-dniowym wyprzedzeniem przed zakończeniem dostępu do danego tytułu.
Co jednak najważniejsze, projekt ustawy stanowi, że firmy te będą musiały zapewnić graczom co najmniej jedną z następujących opcji:
- umożliwienie grania w trybie offline,
- wprowadzenie aktualizacji gry, dzięki której będzie można z niej korzystać online ale niezależnie od oficjalnych serwerów gry,
- zwrot kosztów gry w wysokości równej jej najwyższej cenie z ostatnich 12 miesięcy, która nie powinna być niższa niż 25% pierwotnej ceny sprzedaży.
Jeśli ustawa ta wejdzie w życie, zapewni ona pewną ochronę graczom, którzy często nie mają innego wyboru, jak tylko zaakceptować decyzję wydawcy o wycofaniu tytułu.
W ślad za Pensylwanią mogą pójść inne stany
Projekt ustawy odpowiadającej inicjatywie Stop Killing Games znajduje się dopiero na wczesnym etapie prac i nie wiadomo, jak daleko zajdzie ani czy w ogóle zostanie podpisany przez gubernatora. Niemniej jednak, jeśli zostanie przyjęty, zmusi firmy do zapewnienia, że ich gry będą nadal dostępne, nawet jeśli zostaną usunięte ze sklepów internetowych – przynajmniej w Pensylwanii.
Jeśli to się wydarzy, stworzy to precedens, za którym w ślady mogą pójść inne stany. Nadal nie rozwiązuje to problemu własności cyfrowych gier wideo, o którym znów jest głośno przez ostatnie kuriozalne argumenty Sony, lecz gracze będą przynajmniej mieli pewność, że nie stracą dostępu do gry, nawet jeśli firma straci zainteresowanie utrzymaniem tytułu.
Możemy liczyć na coraz więcej inicjatyw podobnych do Stop Killing Games
Podobna inicjatywa zyskała już duże poparcie w Kalifornii. Kalifornijska wersja projektu „Protect Our Games Act” przeszła już głosowanie w Zgromadzeniu Stanowym, choć przed jej wejściem w życie pozostaje jeszcze długa droga. Stop Killing Games utknęło na ten moment w martwym punkcie po tym, jak Unia Europejska odrzuciła propozycję podjęcia dalszych działań legislacyjnych w sprawie. Niemniej temat jak widać wciąż jest żywy i w najbliższej przyszłości możemy liczyć na coraz więcej tego rodzaju inicjatyw – zwłaszcza u progu zbliżającej się i niewątpliwie kontrowersyjnej kolejnej generacji konsol.











0 komentarzy