Wygląda na to, że to wciąż nie koniec wspólnych przygód Rockstar Games i Cyberleeka. Haker powrócił z nowym, 25-minutowym, a przy tym dość nietypowym, materiałem wideo prezentującym urywki rozgrywki z GTA 6. „Dlaczego nietypowym?” – zapytacie. Ano dlatego, iż wideo skupia się na wyeksponowaniu bohaterów (chociaż jednemu członkowi duetu poświęcono o wiele więcej uwagi) pozbawionych ubrań, co zdaje się potwierdzać wcześniejsze doniesienia na temat tego, jakoby Grand Theft Auto 6 miało nie stronić od epatowania golizną (aczkolwiek może być pewien haczyk, o którym więcej w dalszej części tekstu).
Wyścigi, tuning oraz goły (i wesoły) Jason
Świeży materiał wideo z GTA 6 udostępniony przez Cyberleeka, z którym miała okazję zapoznać się redakcja portalu Video Games Chronicle i który wygląda na autentyczny, prezentuje zróżnicowane fragmenty rozgrywki z nadchodzącej produkcji Rockstara. Nagranie pokazuje m.in. wydarzenie w Thrillbilly Mud Club, znanym z pierwszego oficjalnego zwiastuna gry. Główni bohaterowie, Jason i Lucia, kupują ubrania oraz rozmawiają z uczestnikami wyścigów terenowych, w których pierwszy z wymienionych protagonistów następnie bierze udział.
Duże emocje wywołała druga część nagrania, albowiem zawiera ona sceny zdecydowanie nieprzeznaczone dla oczu niepełnoletnich odbiorców. Powodem jest w pełni obnażony Jason przechadzający się po okolicy i cieszący wiatrem we włosach (oraz między nogami – jak się okazuje, Rockstar przyłożył sporą wagę do fizyki wszystkich części ciała). Goły i wesoły heros odwiedza warsztat tuningowy, gdzie modyfikuje auto i dodaje nowe naklejki, a następnie bierze udział w wyścigu ulicznym.
Co ciekawe, na wideo widać też czołg materializujący się w powietrzu i wpadający do rzeki. Video Games Chronicle nie było w stanie jednoznacznie orzec, czy zjawisko to było wynikiem wykorzystania jednego z wbudowanych w grę kodów, czy też Cyberleek postanowił zmodyfikować produkcję na własną rękę. Jeśli druga opcja okaże się tą prawdziwą, istnieje szansa na to, że nagość przedstawiona w materiale również była inwencją hakera, a Jason wcale nie będzie mógł do woli świecić gołym tyłkiem przed oczami przechodniów. Nagranie kończy ujęcie skąpo ubranej Lucii wbiegającej na wieżę przed skokiem, aczkolwiek kobiecie akurat zbyt dużo czasu nie poświęcono.
Próba monetyzacji przecieków z GTA 6
Wideo zwieńczone jest komunikatem ze strony Cyberleeka. Jak się okazuje, leaker próbuje przekuć zdobyty rozgłos w korzyści finansowe i prosi o przekazywanie mu datków. Haker (z jakiegoś powodu mówiący o sobie z perspektywy trzeciej osoby) twierdzi, że zbierane środki nie mają związku z Rockstarem i GTA 6, a wykorzystane zostaną do sfinansowania jego własnego, długoterminowego projektu mającego związek z grami.
Cyberleek realizuje projekt. Nie ma on związku z Rockstarem. Dotyczy gier. Wymaga kosztownego sprzętu. Przygotowanie zajmie miesiące. Realizacja – lata. W pełnym wymiarze godzin. Jeśli nie ufasz liczbom, zaufaj umiejętnościom. Nie znasz Cyberleek. Cyberleek może być kimkolwiek. Nawet kłamcą. To zrozumiałe. Nie ma nic złego w wątpliwościach. Wątpliwości to naturalna reakcja wobec nieznanego. Wszystko, co zostanie zebrane, trafi na projekt. Niezależnie od tego, ile się zbierze, Cyberleek zrobi z tym wszystko, co w jego mocy. To jedyna obietnica.
Debiut GTA 6 zbliża się wielkimi krokami (wszak od 19 listopada dzielą nas maksymalnie dwie kąpiele), więc Cyberleek postanowił wykorzystać szczyt przedpremierowego zainteresowania grą i zbić nieco kapitału na nieuczciwie przejętych materiałach. Czy hakerowi uda się uzbierać środki na realizację swojego projektu, czy też wpadnie w ręce prawników Rockstara i Take-Two? Czas pokaże.










0 komentarzy