Wydawca nadchodzącego Grand Theft Auto 6, Take-Two Interactive, wkroczył do akcji w związku z wczorajszymi przeciekami i rozpoczął prawną batalię, której celem jest usunięcie z sieci wszelkich nagrań z rozgrywki udostępnionych bez wcześniejszego pozwolenia. Wedle relacji serwisu Insider Gaming, masowe wysyłanie wniosków w związku z naruszeniem DMCA (Digital Millennium Copyright Act, amerykańska ustawa o prawie autorskim z 1998 roku) jednoznacznie sugeruje, iż opublikowane przez CYBERLEEKS materiały są prawdziwe.
Wiele wskazuje na to, że materiały z przecieku GTA 6 są prawdziwe
Osoba (lub grupa, tożsamość CYBERLEEKS pozostaje nieznana) odpowiedzialna za wyciek stwierdziła, że zdecydowała się na opublikowanie nagrań w ramach protestu przeciw promowanym przez studio Rockstar Games praktykom, takim jak zrezygnowanie z fizycznego wydania (co prawda pudełka z grą trafią do sklepów, ale zamiast płyty znajdzie się w nich jedynie kod umożliwiający produkcję z wirtualnej platformy pokroju PlayStation Store) lub promowanie cyfrowych pre-orderów i wycięcie zawartości z gry, sprzedawanej później jako dodatki ekskluzywne dla edycji Ultimate.
Leaker opublikował trzy przykazania dla branży i przestrzegł, że jeśli któraś z firm je złamie, będzie musiała liczyć się z potencjalnymi konsekwencjami. O ile idea walki z chciwymi wydawcami zdaje się słuszna, tak sporo wątpliwości budzi reklamowanie własnej kryptowaluty przez CYBERLEEKS w każdym z upublicznionych klipów. Zdecydowanie więc nie mamy do czynienia z dobrodusznym Robin Hoodem, któremu na sercu leży dobro konsumentów, a z oportunistą wykorzystującym sentyment oraz nastroje wśród graczy do zarobku.
Wracając jednak do tematu – Take-Two zaczęło masowo usuwać prezentujące zapisy rozgrywki Grand Theft Auto 6 materiały z platform wideo i mediów społecznościowych na mocy praw autorskich. Tak zdecydowane działania stanowią pośrednie potwierdzenie, że nagrania faktycznie pochodzą z nadchodzącej produkcji Rockstar Games. Niewykluczone także, iż na sprawcę wycieku spadnie gniew Take-Two Interactive, niemniej w momencie pisania niniejszego tekstu konto CYBERLEEKS na X-ie pozostawało aktywne i nadal publikowało wpisy.
Przeciek gameplayu wyprzedził oficjalny pokaz
Z omawianymi przeciekami wiąże się poważny problem, a mianowicie – istnieją uzasadnione wątpliwości co do tego, czy zaprezentowane materiały pochodzą z aktualnej wersji gry. Metadane plików wideo wskazują na to, iż mogą one pochodzić z okolic 2024 roku, a od tamtej pory GTA 6 prawdopodobnie przeszło sporą transformację. Na oficjalny pokaz rozgrywki, mający miejsce z pełnym błogosławieństwem Rockstara i Take-Two, przyjdzie nam poczekać do 27 sierpnia, kiedy to na Netfliksie wyląduje Extended Look. Jeśli nie chcemy opłacać abonamentu na platformie tylko po to, aby zobaczyć Grand Theft Auto 6 w akcji, musimy uzbroić się w cierpliwość, albowiem nagrania wylądują na YouTubie i w mediach społecznościowych dopiero kilka godzin później.











0 komentarzy