Na rosyjskim forum internetowym pojawiła się lista 4 929 090 adresów e-mail oraz haseł pochodzących z kont Gmail. Czy osoby posiadające tam konto mają się czego obawiać?

Nie ma mowy o włamaniu do którejś z usług Google. Informacja zostały zdobyte przez typowe dla cyberprzestępców działania, czyli phishing, złośliwe oprogramowanie lub zwyczajnie znalezione w sieci (a raczej zebrane z innych podobnych list). W sumie prawie 5 milionów. Internauci, niestety, potwierdzają autentyczność loginów i adresów.
Co można zrobić?
Standardowo, warto zmienić hasło oraz stosować dwuskładnikowe uwierzytelnianie. Google, jak i każdy inny usługodawca, nalegają, aby stosować „mocne” hasło. Czyli jakie? Długa Kombinacja cyfr oraz liter (różnej wielkości). Najpopularniejsze z haseł, które wyciekły to m.in. „11524” lub „111111”. Zatem, mało ambitnie.
Czy należy się obawiać?
Według Google, tylko 2 proc. opublikowanych informacji jest prawdziwa. Google miało skontaktować się z osobami, chociaż nie wiadomo, jak tego dokonano, skoro czyjeś konto, w teorii, mogło został „porwane” (zmiana hasła). Twórcy usługi Gmail raz jeszcze zapewnili, że nie doszło do złamania ich zabezpieczeń.
Zdjęcie główne pochodzi ze źródła: ©123RF/PICSEL
0 komentarzy