Czystki na YouTube'ie. Z platformy znikają kanały ze "slopem AI" o milionowych zasięgach
Ostatnie wydarzenia są niezbitym dowodem na to, iż YouTube zabrał się wreszcie za walkę z niskiej jakości treściami produkowanymi w hurtowych ilościach przez generatywne modele sztucznej inteligencji. Z platformy zniknęło już kilka kanałów wypełnionych tego typu materiałami, a to podobno wciąż nie koniec.
Wygląda na to, że szef YouTube'a, Neal Mohan, postanowił dotrzymać słowa danego twórcom i społeczności niespełna dwa tygodnie temu. "Ściek AI", częściej przedstawiany jako "slop", zaczął znikać z platformy wraz z kanałami, które zajmowały się jego dystrybucją. Wedle relacji redakcji Dexerto, aż 11 popularnych kont skupionych wokół treści generowanych przez sztuczną inteligencję zostało całkowicie usuniętych, z kolei z 5 kolejnych zniknęły wszystkie materiały. Wśród "ofiar" polityki YouTube'a znalazły się m.in. brainrotjourney, Imperiodejesus oraz CuentosFacianantes. Dwa ostatnie mogły się pochwalić imponującą liczbą prawie 6 milionów subskrybentów, co jedynie dowodzi tego, iż wielu użytkowników serwisu zdaje się nie mieć większego problemu w obcowaniu z kontrowersyjnym slopem.
YouTube kasuje AI slop
Wszechobecność AI slopu na YouTubie jest rosnącym problemem i choć osobiście z takimi materiałami mogliśmy nie mieć styczności (za co wyjątkowo możemy podziękować wyszkolonemu na naszych zainteresowaniach algorytmowi), tak wystarczy odwiedzić platformę jako niezalogowany użytkownik, aby natknąć się na twórczość sztucznej inteligencji. Wedle danych (pochodzących z minionego października) przytoczonych przez Liama Curtisa z Kapwing, aktualnie nawet 33% filmów widocznych na stronie głównej YouTube'a na świeżo założonym koncie może zostać zaklasyfikowana jako brainrot.
Najpopularniejsze kanały ze "ściekiem" zebrały wokół siebie miliony widzów, w skrajnych przypadkach generując miliardy wyświetleń, a co za tym idzie – ogromne przychody. Starczy wspomnieć o tym, że projekty pokroju insanespidey lub Bandar Apna Dost dostarczają swoim właścicielom kilku milionów dolarów rocznie, przy niewielkim nakładzie pracy. Jak widać, nie trzeba produkować wysokiej jakości wideo, aby przyciągnąć uwagę użytkowników YouTube'a.
Nie oznacza to jednak, iż platforma ma zamiar zamienić się w wysypisko śmieci. Neal Mohan, napomknięty CEO YouTube'a, pod koniec stycznia napisał artykuł poświęcony przyszłości serwisu. W tekście znalazła się wzmianka na temat slopu AI i starczy powiedzieć, iż Mohan, podobnie zresztą jak społeczność oraz pełnoprawni twórcy, nie jest przesadnie zadowolony z jego obecności.
Rozwój sztucznej inteligencji wywołał obawy dotyczące niskiej jakości treści, znanych jako "AI slop". Jako otwarta platforma umożliwiamy szeroki zakres swobodnej ekspresji, jednocześnie dbając o to, aby YouTube pozostał miejscem, w którym ludzie chętnie spędzają czas. [...] Jednak ta otwartość wiąże się z odpowiedzialnością za utrzymanie wysokiej jakości wrażeń wizualnych, których oczekują użytkownicy. Aby ograniczyć rozprzestrzenianie się niskiej jakości treści generowanych przez sztuczną inteligencję, aktywnie rozwijamy nasze sprawdzone systemy, które z powodzeniem zwalczają spam i clickbait oraz ograniczają rozprzestrzenianie się niskiej jakości, powtarzalnych treści.
Warto przy tym zauważyć, że pozbycie się slopu nie jest równoznaczne z wypowiedzeniem wojny wszystkim treściom wygenerowanym przez AI. Z YouTube'a zniknęły jedynie treści o najgorszej jakości, często odwołujące się do podstawowych instynktów odbiorców i przykuwających uwagę za sprawą clickbaitów. Czystki mają trwać, niemniej raczej nie ma co liczyć na to, iż w ich toku znikną wszystkie materiały autorstwa sztucznej inteligencji.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl