Menedżer ds. strategii biznesowej Xboksa, niejaki Brandon Stirrup, wywołał niemałe poruszenie za sprawą swoich odważnych wpisów na temat sztucznej inteligencji i jej popularności w branży gier wideo. Przedstawiciel Microsoftu przyznał, że studia deweloperskie powszechnie korzystają już z narzędzi AI, lecz boją się o tym fakcie otwarcie wspominać ze względu na obawy przed negatywną reakcją ze strony graczy. Stirrup wyznał przy tym, iż swoje szczerze wypowiedzi może przypłacić pracą, niemniej uznał, że „użytkownicy chcą prawdy” i na nią zasługują.
Informator był, ale się zmył
Do postów Stirrupa dokopała się redakcja portalu Windows Central. Choć mężczyzna dzielił się swoimi przemyśleniami publicznie na łamach X-a, obecnie żaden z jego wpisów nie jest już dostępny, a samo konto pracownika Xboksa zniknęło z rzeczonej platformy. Jak jednak dobrze wiemy, w Internecie nic nie ginie, a najciekawsze z wypowiedzi zostały uwiecznione.
Zaczęło się od tego, że Brandon postanowił osobiście sprawdzić możliwości sztucznej inteligencji w praktyce, tworząc własną, prostą grę, nie posiadając przy tym żadnego wcześniejszego doświadczenia z zakresu programowania lub projektowania takiej formy rozrywki. Efekty tego eksperymentu skłoniły go do sformułowania mocnego komunikatu skierowanego do społeczności graczy. Stirrup zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z ryzyka, jakie niosą za sobą jego słowa i wspomniał o tym, iż mogą one nawet doprowadzić do jego zwolnienia (czy się to ziściło – nie wiadomo, acz faktem jest, że mężczyzna zniknął z X-a).
„Branża gamingowa jest jedyną, która powoli przechodzi transformację”
W ocenie reprezentanta Xboksa branża gier wideo jest jedyną, która tak powoli przechodzi transformację zapoczątkowaną przez pojawienie się sztucznej inteligencji. Dlaczego? Ano dlatego, że zachodni odbiorcy nie pałają miłością do tej technologii, a każda deklaracja wykorzystania AI przez dane studio spotykała się z falą krytyki. Przykładów nie trzeba szukać daleko – teledysk z bohaterką gry Stellar Blade: Blood Rain został zjedzony przez fanów oryginału i nawet Larian Studios, twórcy uznanego Baldur’s Gate 3, musieli się tłumaczyć ze słów dotyczących użycia algorytmów w procesie generowania wstępnych grafik koncepcyjnych do swojej nowej produkcji, Divinity.
Gaming to jedyna branża, która powoli przechodzi transformację, ponieważ użytkownicy mają negatywne nastawienie. Wszyscy inni akceptują rzeczywistość.
Brandon Stirrup
Brandon Stirrup napomknął, iż w pozostałych sektorach nowa rzeczywistość została już w pełni zaakceptowana, podczas gdy liderzy rynku gamingowego wciąż panicznie boją się poruszać temat sztucznej inteligencji w przestrzeni publicznej. Co istotne, podejście to cechuje głównie firmy z szeroko rozumianego Zachodu, czyli Ameryki Północnej i Europy. Większość azjatyckich studiów nie kryje się z użyciem AI w procesie produkcji, a tamtejszym graczom fakt ten zdaje się absolutnie nie przeszkadzać.
Stirrup stwierdził wprost, że gracze zasługują na uczciwość i postawienie sprawy jasno. Prawda jest zaś taka, że wiele przedsiębiorstw korzysta z AI, ale się po prostu do tego nie przyznaje.
Gaming to jedyna branża, w której liderzy boją się mówić o sztucznej inteligencji. Użytkownicy chcą prawdy. Wykorzystujemy sztuczną inteligencję.
Brandon Stirrup
Choć gracze nadal podchodzą do „twórczości” algorytmów z ogromną dozą sceptycyzmu (i trudno im się dziwić, wszak zazwyczaj ogromnie odbiega ona jakością od tego, co jest w stanie stworzyć człowiek), tak widać, że użycie AI do produkcji gier wideo powoli przestaje być tematem tabu. Jakie będą konsekwencje tego zwrotu? Tego dowiemy się w najbliższej przyszłości.











0 komentarzy