Microsoft szykuje kolejne zwolnienia? Powodem podobno są rosnące koszty inwestycji w AI
Jeśli pogłoski mówią prawdę, Microsoft szykuje kolejną ogromną falę zwolnień, a z pracą w korporacji pożegnać ma się nawet od 11 do 22 tysięcy osób związanych z przeróżnymi działami. Najciekawszy w tym wszystkim jest jednak powód redukcji etatów, jako że wszystko wskazuje na to, iż gigant z Redmond zdecydował się na to posunięcie ze względu na rosnące koszty inwestycji w sztuczną inteligencję oraz związanie z nią technologie.
Zwolnienia w Microsofcie przestały być czymś niezwykłym, a stały się częścią kultury panującej wewnątrz firmy. Korporacja pod wodzą Satyi Nadelli jest jednym z największych orędowników sztucznej inteligencji i wszystkiego, co z nią związane, nie dziwi więc fakt, że zarząd postanowił zwolnić dodatkowe środki na inwestycje związane z tą technologią. A to, że przy okazji z pracą pożegna się kilkanaście tysięcy osób, zdaje się nie mieć większego znaczenia dla włodarzy giganta z Redmond.
Kolejne zwolnienia w Microsofcie, a w tle AI
Wedle bieżących danych Microsoft zatrudnia ok. 220 tys. pracowników na całym świecie. Jeśli wierzyć doniesieniom portalu TipRanks, jeszcze przed końcem stycznia liczba ta może zauważalnie zmaleć. Plotki wskazują na to, iż wypowiedzenia otrzyma między 11 a 22 tys. osób, czyli od 5 do 10% załogi przedsiębiorstwa. Należy jednak pamiętać, że wieści te pozostają niepotwierdzone, a sama firma się do nich w żaden sposób nie odniosła.
Jeśli jednak czarny scenariusz się ziści, uszczupleniu ulegną przede wszystkim działy związane z usługami chmurowymi Azure, sprzedażą globalną oraz... Xboksem. Ten ostatni zdaje się nie na miejscu, biorąc pod uwagę górnolotne zapowiedzi Microsoftu co do planów przywrócenia marki do dawnej chwały i stworzenia hybrydy konsoli oraz peceta, która spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagających graczy.
Powodem stojącym za zwolnieniami mają być rosnące koszty związane ze sztuczną inteligencją oraz utrzymaniem coraz bardziej zasobożernych centrów danych. Jak słusznie zauważyli analitycy, na których opinię powołała się redakcja Wccftech, aby zrównoważyć dynamiczny wzrost wydatków, Microsoft musiałby dokonywać cięcia mniej więcej 10 tys. etatów rocznie – i wychodzi na to, iż takie są właśnie plany korporacji.
Należy przypomnieć, że w minionym roku z pracą dla twórców Windowsa pożegnało się ok. 15 tys. specjalistów z różnych dziedzin. Zwolnienia przebiegały falami, a każda kolejna osłabiała morale wewnątrz przedsiębiorstwa. W międzyczasie firma ogłosiła, iż planuje rekordowo wysokie, sięgające miliardów dolarów, inwestycje w Indiach, a rzeczone państwo zostało określone mianem "wschodzącego lidera w dziedzinie sztucznej inteligencji". Wygląda więc na to, iż pracownicy jednak są potrzebni – po prostu amerykański biznes preferuje tych, którym można zapłacić kilkukrotnie mniej za wykonanie tych samych zadań.
Można wywnioskować, że sztuczna inteligencja jest już wpisana w DNA Microsoftu. O ile szefostwo giganta z Redmond zdaje się z tego faktu dumne, tak konsumenci nie stronią od uszczypliwości. Ostatnimi czasy niezwykle głośnym tematem stał się Windows 11, który to staje się coraz bardziej ociężały, a korporacja, zamiast zająć się łataniem błędów i usprawnieniem działania systemu, pakuje do niego kolejne oparte na AI funkcje.
Na potwierdzenie doniesień co do masowych zwolnień w Microsofcie przyjdzie nam poczekać do trzeciego tygodnia stycznia – wtedy się okaże, czy plotki mówiły prawdę, czy też okazały się przesadzone.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl