Przejdź do treści

Pixel Watch 5 przebił Apple Watcha w moich oczach. Tak dobrego smartwatcha dawno nie nosiłem [RECENZJA PO 2 MIESIĄCACH]

10 minut czytania

Google Pixel Watch 5 jest świetnie wykonany, wygodny, ma znakomity ekran, działa bez zacięć i dobrze współpracuje z Gemini. Do tego bateria wystarcza na około dwa dni spokojnego używania, choć w trakcie treningu akumulator potrafi rozładować się znacznie szybciej, a część zaawansowanych funkcji zdrowotnych Google wiąże się z płatną subskrypcją.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Pixel Watch 5 bardzo szybko zaskarbił sobie moją sympatię, głównie za sprawą wyglądu. Google robi to, co od jakiegoś czasu wychodzi im najlepiej i nie próbuje kopiować klasycznych zegarków ani udawać sportowego komputera treningowego (w stylu Garmina czy Apple Watcha Ultra). Zamiast tego stawia na minimalistyczną, okrągłą konstrukcję z mocno zakrzywionym szkłem, które płynnie przechodzi w krawędzie obudowy. To właśnie ten charakterystyczny, wręcz wypukły ekran sprawia, że Pixel Watch 5 wygląda wyjątkowo elegancko na ręce.

Jeśli chodzi o pozostałe funkcje, to tam robi się już nieco bardziej standardowo – Pixel Watch 5 nie dokłada tutaj żadnych przełomowych rozwiązań, ale oferuje bardzo kompletny zestaw funkcji, których oczekuję od zegarka. Nieco gorzej wypada bateria, choć tutaj wiele będzie zależało od tego, do czego używacie Pixel Watcha 5.

Pixel Watch 5

Najwyższa półka pod kątem jakości

Od momentu wyjęcia zegarka z pudełka czuć, że jakość wykonania jest znakomita. Pod tym względem spokojnie stawiam go na poziomie Apple Watcha. Aluminiowa obudowa sprawia wrażenie solidnej, wszystkie elementy są doskonale spasowane (nie ma żadnych nierówności, ostrych krawędzi czy innych defektów), a urządzenie nie wygląda na tani gadżet. Jednocześnie testowana przeze mnie wersja 41 mm waży zaledwie 31 g (bez paska) i ma 12,3 mm grubości, więc nie ciąży na nadgarstku i nie odstaje od niego za bardzo.

Jeśli chodzi o rozmiar, to koperta 41 mm jest dla mnie optymalna – z większą czułbym się już podobnie do Apple Watcha Ultra, który moim zdaniem jest komicznie wielki. Google udało się zachować w Pixel Watchu 5 wystarczająco duży ekran, by wszystko się na nim zmieściło, a jednocześnie nie przesadziło z gabarytami. Zegarek dobrze leży na nadgarstku i jest wygodny w codziennym użytkowaniu. Nie przeszkadza mi podczas chodzenia, pracy przy komputerze ani wykonywania zwykłych czynności.

Pixel Watch 5

Mechanizm wymieniania pasków jest łatwy i prostu, choć wymaga nieco przyzwyczajenia, ale samą operację da się wykonać szybko i bez żadnych narzędzi. Trzeba tylko pamiętać, że Google korzysta z własnego systemu mocowania, więc nie każdy standardowy pasek będzie pasował – musi być kompatybilny z Pixel Watchem 5.

Ten śliczny design ma jednak jedną wadę, która może być istotna dla części użytkowników. Zakrzywione szkło wygląda świetnie, jednak nie ma tutaj wyraźnego, wystającego ponad ekran pierścienia ochronnego. Przy mocniejszym uderzeniu o jakiś ostry kant czy ścianę wyświetlacz może być bardziej narażony na uszkodzenia niż w zegarkach o zachowawczej konstrukcji. Tym niemniej producent zastosował szkło Corning Gorilla Glass 5, co powinno chronić przed większością zarysowań – podczas dwóch miesięcy testowania zegarek się nie porysował, ale mimo to warto uważać.

Ekran, który nie boi się słońca

Sam dobry design wyświetlacza to jedno, ale warto wspomnieć też, że ekran Pixel Watcha 5 po prostu dobrze wygląda. Google wyposażyło go w 1,2-calowy panel AMOLED LTPO o rozdzielczości 408 × 408 pikseli, co daje zagęszczenie około 320 ppi. Odświeżanie jest adaptacyjne i mieści się w zakresie 1-60 Hz, a funkcja Always-on Display pozwala cały czas wyświetlać tarczę zegarka oraz najważniejsze informacje (choć „kosztuje” to sporo baterii, ale o tym później).

Pixel Watch 5

Maksymalna deklarowana przez producenta jasność wynosi aż 3000 nitów i choć nie mogłem jednoznacznie potwierdzić, że osiąga aż takie wartości, korzystało się z niego świetnie. Ekran jest na tyle jasny, że nawet w pełnym słońcu bez problemu mogłem odczytać wszystkie potrzebne informacje. Ani razu nie musiałem szukać cienia lub zasłaniać wyświetlacza dłonią, żeby sprawdzić godzinę, powiadomienie czy jakieś dane treningowe.

Kolory są żywe, kontrast wysoki, a zakrzywione szkło sprawia, że interfejs wygląda, jakby unosił się tuż pod powierzchnią wyświetlacza – daje to efekt „wow” i z pewnością dobrze wygląda na sklepowych półkach. Wszystko świetnie komponuje się z okrągłą obudową, a wysoka jasność pozostaje jedną z największych zalet Pixel Watcha 5.

Wear OS 7 i Gemini świetnie ze sobą współpracują

Pixel Watch 5 działa pod kontrolą Wear OS 7 i najważniejsza wiadomość jest jednak taka, że system działa bardzo płynnie. Podczas codziennego korzystania nie zauważyłem przycięć ani irytujących opóźnień w czasie reakcji zegarka. Przewijanie list, otwieranie aplikacji, sprawdzanie powiadomień i przełączanie pomiędzy kolejnymi appkami przebiega bezproblemowo.

Zegarek oferuje ponadto szereg standardowych funkcji, takich jak powiadomienia, obsługa połączeń i wiadomości, Google Wallet do płatności zbliżeniowych, sterowanie muzyką oraz szeroki wybór aplikacji zewnętrznych. Nie brakuje również wygodnych funkcji systemowych, takich jak tryb nocny czy rozbudowana galeria tarcz zegarka.

Pixel Watch 5

Za wydajność odpowiada Qualcomm Snapdragon W5 Gen 2 Accelerated, wspomagany przez koprocesor Cortex-M55. Do tego dochodzą 3 GB pamięci RAM (cały gigabajt więcej niż w Pixel Watchu 4) i 64 GB przestrzeni na dane. Względem poprzednich generacji Google zwiększyło ilość pamięci operacyjnej i deklaruje wzrost wydajności CPU o około 12 proc. Nie mamy tu rewolucji, ale zegarek jest mocniejszy od swojego poprzednika i sprawia wrażenie szybkiego sprzętu, który nie będzie „zamulał” za rok czy dwa.

Interfejs Wear OS 7 jest czytelny, a powiadomienia i widżety dobrze wykorzystują okrągły ekran. Przydatnym dodatkiem jest sekcja At a Glance, która potrafi pokazywać informacje związane z trwającą nawigacją, treningiem, timerem czy odtwarzaniem muzyki bez konieczności ciągłego przełączania się między aplikacjami. Drobny, zakrzywiony pasek u dołu ekranu informuje nas o ważnych aktywnościach wtedy, gdy się dzieją i działało to na tyle dobrze, że czasem nie czułem potrzeby przełączenia się na „pełną” aplikację – wystarczył mi podgląd. Google rozbudowało też obsługę gestów jednej ręki. Nie zawsze trzeba dotykać ekranu, aby wykonać prostą czynność, co szczególnie doceniam podczas spaceru lub treningu.

Największe zaskoczyło mnie jednak to, jak często zdarzało mi się używać Gemini. Od dawna nie korzystałem z asystenta głosowego tak chętnie jak tutaj (a mówimy przecież o gadaniu do zegarka). Rozmowa z nim na nadgarstku okazuje się całkiem praktyczna, bo asystent Google ma dostęp do większości funkcji urządzenia, no i rzecz jasna obsługuje język polski (a Siri nadal udaje, że nie istniejemy).

Gemini potrafi uruchomić trening, ustawić alarm lub minutnik, sterować muzyką, otwierać aplikacje i zmieniać niektóre ustawienia zegarka. Przy połączeniu z odpowiednimi usługami mogę również korzystać z nawigacji czy operacji związanych z kalendarzem. Zamiast wyciągać telefon z kieszeni, wystarczy wydać polecenie głosowe, a zegarek wykona je w mgnieniu oka. Część podstawowych komend działa nawet bez połączenia z telefonem czy siecią komórkową (choć nie jest ich wiele).

Pixel Watch 5

Nie wszystko jest jednak idealnie, bo bardziej złożone zadania wciąż potrafią być problematyczne (zegarek potrafi wykonać np. tylko połowę mojego żądania), a nie wszystkie działania można rozpocząć bezpośrednio z zegarka. Mimo to Gemini jest jednym z tych elementów, które przypadły mi do gustu w Pixel Watchu 5.

Treningi wypadają dobrze

Smartwatch Google oferuje rozbudowany zestaw funkcji sportowych i zdrowotnych. Na pokładzie znajdziemy optyczny czujnik tętna, EKG, monitorowanie natlenienia krwi, pomiar temperatury skóry, analizę snu, a także czujnik przewodnictwa elektrycznego skóry cEDA, wykorzystywany do monitorowania reakcji organizmu. Do tego dochodzą akcelerometr, żyroskop, barometr, wysokościomierz i kompas – całkiem pokaźny zestaw.

W moich testach szczególnie dobrze wypadło liczenie kroków, co jest dla mnie szalenie ważne (lubię widzieć 10 000 na koniec dnia). Wyniki były w zasadzie identyczne jak na Apple Watchu SE 3, co oczywiście nie oznacza laboratoryjnej dokładności w każdej sytuacji, ale z doświadczenia wiem, że zegarki Apple mierzą kroki naprawdę dobrze i niemal idealna zgodność pomiarów między dwoma smartwatchami była dla mnie bardzo dobrym sygnałem.

Pixel Watch 5

Być może jestem w mniejszości, ale dla mnie bardzo ważna w zegarku jest obsługa łączności GPS i możliwość nawigacji w Mapach Google bezpośrednio z poziomu zegarka. Tutaj znajdziemy wszystkie te opcje. Pixel Watch 5 korzysta z dwuzakresowej lokalizacji satelitarnej, a Google rozwinęło sposób przetwarzania śladów treningowych. Producent deklaruje nawet dwukrotnie wyższą dokładność śledzenia tras w trudnych warunkach w porównaniu z poprzednimi generacjami. Wykorzystuje do tego między innymi dane z globalnej sieci stacji referencyjnych oraz trójwymiarowe modele budynków, które pomagają korygować błędy sygnału. To szczególnie istotne podczas biegania wśród wysokich budynków np. w Warszawie, jazdy na rowerze czy wędrówek.

Jeśli zaznaczymy odpowiednie opcje, zegarek sam zapisuje treningi, analizuje sen i prezentuje wskaźniki regeneracji. Funkcja Smart Wake Alarm ma pomóc obudzić użytkownika w odpowiednim momencie w wybranym przedziale czasowym, kiedy organizm znajduje się w lżejszej fazie snu. Mamy też możliwość podglądu trendów dotyczących ciśnienia krwi i insulinooporności oraz wykrywanie nagłych problemów z oddychaniem. Naturalnie trzeba pamiętać, że wskazania zegarka nie zastępują pomiarów medycznych ani diagnozy lekarskiej.

Warto też wiedzieć, że Google coraz mocniej wiąże rozbudowane funkcje fitness z aplikacją Google Health. Podstawowe śledzenie aktywności jest dostępne bez dodatkowej opłaty, ale zaawansowany trener, część analiz i funkcje oparte na AI wymagają subskrypcji. To niekoniecznie problem dla każdego, ale przy urządzeniu tej klasy chciałbym, żeby więcej danych i analiz było dostępnych w cenie zegarka bez kolejnego abonamentu.

Bateria to najtrudniejsza część oceny Pixel Watcha 5

Czas pracy na jednym ładowaniu w Pixel Watchu 5 jest niezły i przez 99% był dla mnie wystarczający. W codziennym, lekkim użytkowaniu, bez treningów, udawało mi się osiągnąć dwa dni na jednym ładowaniu. To przyzwoity wynik, szczególnie gdy porównuję go z zegarkami, które trzeba podłączać do ładowarki każdego wieczoru (patrzę na Ciebie Apple Watch). Nie ma jednak podejścia do sprzętów pokroju Huawei Watch Fit 5 Pro, które trzymają na baterii nawet tydzień, ale w zamian oferują znacznie prostszy system operacyjny i brak niektórych funkcji (np. podglądu map z GPS-em).

Pixel Watch 5

Google zastosowało akumulator o pojemności 332 mAh. Oficjalna deklaracja producenta mówi o maksymalnie 30 godzinach z włączonym Always-on Display albo do 48 godzin w trybie oszczędzania energii. Moje testy pokazują, że przy lekkim użytkowaniu można zbliżyć się do dwóch dni bez większego stresu, ale intensywne treningi zmieniają sytuację diametralnie.

Podczas górskiego podejścia korzystałem z nawigacji przez cały czas, miałem włączony zapis treningu oraz Always-on Display. W takich warunkach zegarek wytrzymał około 9-10 godzin. Na długi dzień w górach może to wystarczyć, ale zapasu jest niewiele. Jeśli planujemy całodniową wędrówkę, szczególnie z intensywnym korzystaniem z GPS, warto pilnować poziomu baterii przed wyjściem albo zabrać ze sobą powerbank, co jest nieco rozczarowujące.

Okazuje się, że wyłączenie Always-on Display pozwoliło mi wycisnąć z zegarka jeszcze 3-4 godziny baterii podczas treningu oraz dobre pół dnia w normalnym użytkowaniu. Ma to swoje plusy i minusy, bo wymaga zdecydowanego ruchu podniesienia ręki i obrócenia jej w kierunku twarzy, żeby cokolwiek się wyświetliło, a obraz szybko się wyłącza w celu oszczędzania energii. Jeśli jednak wam to nie przeszkadza, to w ten sposób wyciśniecie z Pixel Watcha 5 najwięcej.

Na plus należy za to zaliczyć fakt, że Google zadbało o szybkie ładowanie. W moich testach uzupełnienie energii od niskiego poziomu do 100 proc. zajmowało około 40 minut, a do 50 proc. zegarek dochodził w mniej więcej 15 minut, co faktycznie jest przydatne, bo jeśli podłączałem zegarek rano, przed wyjściem w góry, to w niecałą godzinę był gotowy do drogi. Rzecz jasna szybkie ładowanie nie rozwiązuje problemu wytrzymałości podczas długich treningów, ale znacznie ułatwia codzienne korzystanie ze smartwatcha.

Pixel Watch 5

Czy Pixel Watch 5 jest lepszy od Apple Watcha?

Gdybym musiał odpowiadać na pytanie z nagłówka pod przysięgą, przed sądem, to powiedziałbym: tak, ale to bardzo osobista ocena. Podoba mi się wygoda użytkowania, okrągły, jasny ekran, minimalistyczny design i bateria, która działa nieco lepiej niż w zegarkach Apple. Jakość wykonania jest znakomita, system działa płynnie, a Gemini przydaje się bardziej niż sądziłem.

Trzeba jednak pamiętać, że Pixel Watch 5 nie wygrywa w każdej kategorii. Pod względem czasu pracy podczas długich treningów nadal nie dorównuje wyspecjalizowanym zegarkom sportowym, a mocno zakrzywiony ekran pewnie nie jest dla każdego. Dodatkowo część analiz wymaga płatnego Google Health Premium, a integracja z Androidem jest dużo lepsza niż w przypadku iOS-a (ja testowałem Pixel Watcha w najlepszym możliwym scenariuszu, czyli w połączeniu z Pixelem 11).

Pixel Watch 5

Należy również podkreślić, że to nie jest rewolucja względem Pixel Watcha 4, więc dla właścicieli wspomnianego urządzenia różnice mogą nie być na tyle duże, by uzasadniać przesiadkę. W przypadku kogoś, kto dopiero szuka smartwatcha z Androidem, sytuacja wygląda jednak inaczej.

Pixel Watch 5 (w wersji 41 mm) to dla mnie jeden z najlepszych smartwatchy, jakie można kupić do telefonu z Androidem. Łączy elegancki wygląd z bardzo dobrą jakością wykonania, płynnym oprogramowaniem i szerokim wachlarzem możliwości. Największą wadą pozostaje bateria, która podczas treningu rozładowuje się dość szybko, ale rekompensują ją szybkie ładowanie i bardzo dobra wytrzymałość w zwykłym użytkowaniu.

Cena: 1799 zł

Dostarczył: Google

Nasza ocena Pixel Watch 5:
8,5 / 10
PC Format Polecamy PC Format Power
Plusy
  • jakość wykonania na poziomie Apple Watcha
  • zakrzywiony ekran – bardzo jasny, czytelny nawet w pełnym słońcu
  • bardzo szybkie ładowanie
  • Gemini jest całkiem użyteczne
  • rozbudowany pakiet funkcji zdrowotnych i bezpieczeństwa
  • dokładny, ulepszony GPS
  • przyjemny dla oka design
  • responsywne działanie systemu
Minusy
  • ewolucyjna zmiana względem Pixel Watcha 4
  • bateria przy intensywnym treningu wystarcza na niecały dzień
  • część funkcji zdrowotnych dostępna za paywallem
Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz