Koszty samego RAM-u oraz pamięci masowej NAND wykorzystywanych w PlayStation 6 przekroczą kwotę 680 dolarów (ok. 2 647 zł) na pojedynczy egzemplarz – a przynajmniej tak twierdzi znany informator branżowy, niejaki KeplerL2. Rosnące ceny podzespołów, napędzane ogromnym popytem ze strony centrów danych budowanych na potrzeby sztucznej inteligencji, mogą doprowadzić do sytuacji, w której za następcę PS5 przyjdzie nam zapłacić na premierę ponad 1 000 dolarów. Osobną kwestią pozostaje to, że aktualnie nawet nieco leciwe PlayStation 5 potrafi przestraszyć ceną, nie wspominając już o modelu Pro, kosztującym w części polskich sklepów około 6 000 zł.
Pamięć droższa niż cała konsola poprzedniej generacji
Według posta opublikowanego na forum NeoGAF przez wspomnianego KepleraL2, rachunek za pamięć operacyjną (czyli RAM) i kości pamięci flash (NAND) przeznaczone dla nowej maszynki Sony wyniesie przeszło 680 dolarów. Jak podaje przy tym redakcja serwisu Video Games Chronicle, w momencie zatwierdzania wstępnych projektów inżynierowie pracujący nad PlayStation 6 nie liczyli się z tym, że wycena tych podzespołów może podskoczyć aż do takiego poziomu.
Jeśli ktoś jeszcze tego nie wie, należy przypomnieć, iż gwałtowny wzrost cen komponentów w ostatnich latach jest bezpośrednim efektem globalnego niedoboru kości pamięci, wywołanego masowymi zakupami dokonywanymi przez korporacje skupione wokół sztucznej inteligencji. Technologia ta utrzymywana jest przy „życiu” przez ogromne centra danych i to właśnie one pochłaniają większość pokładów pamięci, które w normalnych warunkach trafiłyby na rynek konsumencki.
Czy cena PlayStation 6 przebije barierę 1 000 dolarów?
Mając na względzie, że cena nadchodzącego sprzętu Sony stoi pod znakiem zapytania, stała się ona obiektem dysputy branżowych analityków, prześcigających się w formowaniu apokaliptycznych scenariuszy. Dla przykładu, wedle Joosta van Dreunena, szef firmy Aldora, który miał okazję porozmawiać z redakcją portalu GamesIndustry.biz, w obecnych realiach rynkowych premiera nowych konsol może opóźnić się do 2028 roku, a kwota 1 000 dolarów przestanie być straszakiem na konsumentów, a zacznie być traktowana jako dolna granica cenowa w przypadku zaawansowanego sprzętu do grania.
Po drugiej stronie barykady stoi Manu Rosier z agencji badawczej Newzoo. Dla równowagi jest on zdania, że producenci zrobią wszystko, by utrzymać cenę bazowych modeli poniżej psychologicznej bariery 999 dolarów, aczkolwiek droższe warianty (jak właśnie PS5 Pro) z pewnością przekroczą ten pułap. Mężczyzna zwrócił przy tym uwagę na fakt, iż w Stanach Zjednoczonych koszt PlayStation 5 Pro i tak podskoczył już do poziomu 899 dolarów (zgadza się, Amerykanie mogą nabyć rzeczony sprzęt taniej niż Polacy) po ostatnich podwyżkach. Sprawia to, że wspomniana granica 1 000 USD majaczy na horyzoncie i znajduje się bliżej, niż kiedykolwiek wcześniej w historii branży.











0 komentarzy