Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Trzeciego Okręgu orzekł, że firma Ross Intelligence naruszyła prawa autorskie Thomson Reuters, wykorzystując streszczenia z serwisu Westlaw do szkolenia systemu wyszukiwania informacji prawnych, który miał konkurować z tymże serwisem Westlaw. Orzeczenie to przedstawia stanowisko federalnego sądu apelacyjnego w kwestii, która stała się kluczowa dla branży sztucznej inteligencji – kiedy szkolenie systemu AI na materiałach chronionych prawem autorskim kwalifikuje się jako dozwolony użytek, a kiedy stanowi nieuprawnione kopiowanie na potrzeby produktu konkurencyjnego?
Wykorzystywanie cudzych streszczeń do stworzenia własnego prawnego systemu AI
Jak donosi serwis TechSpot, firma Ross Intelligence opracowała opartą na AI platformę do badań prawnych, która umożliwiała prawnikom zgłaszanie pytań prawnych i otrzymywanie odpowiednich fragmentów orzeczeń sądowych. W celu wyszkolenia systemu firma współpracowała z podmiotem zewnętrznym, LegalEase Solutions, nad stworzeniem materiałów szkoleniowych łączących pytania prawne z fragmentami orzeczeń sądowych.
Materiały te zawierały streszczenia Westlaw. Streszczenia te były krótkimi podsumowaniami sporządzanymi przez redaktorów serwisu Westlaw, które wskazują istotne kwestie prawne poruszane w orzeczeniu sądowym. Nie stanowią one części samego orzeczenia sądowego. Pomagają natomiast prawnikom w szybkim odnalezieniu fragmentów orzeczenia dotyczących konkretnego zagadnienia prawnego.
Firma Ross Intelligence argumentowała w sądzie, że streszczenia były zbyt zbliżone do samych orzeczeń, by kwalifikowały się do ochrony praw autorskich. Twierdziła również, że wykorzystanie tych streszczeń było zgodne z zasadami dozwolonego użytku, ponieważ służyło one do szkolenia systemu sztucznej inteligencji, a nie do ich ponownej publikacji. Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Trzeciego Okręgu odrzucił oba te argumenty podsumowując:
W ujęciu Ross Intelligence sprawa ta wydaje się dotyczyć przyszłości technologii prawnych opartych na sztucznej inteligencji. Jednak pozory mogą mylić. W rzeczywistości jest to po prostu zwykła sprawa dotycząca praw autorskich.
sędzia federalna Tamika Montgomery-Reeves
AI nie może być szkolone na wszystkich dostępnych pod ręką materiałach za wszelką cenę
Zdaniem Sądu, streszczenia Westlaw spełniały minimalny próg oryginalności wymagany do uzyskania ochrony praw autorskich. Redaktorzy musieli zdecydować, jaką kwestię prawną będzie poruszać każde streszczenie, jakie fakty i uzasadnienie w nim zawrzeć oraz jak dokładnie i zwięźle opisać daną kwestię.
Orzeczenie sądu nie ustanawia ogólnej zasady mającej zastosowanie do wszystkich sporów dotyczących szkolenia sztucznej inteligencji. Opierało się ono na konkretnej sprawie dotyczącej bezpośredniego konkurenta, materiałów redakcyjnych objętych prawami autorskimi oraz produktu z zakresu badań prawnych, który miał pełnić zasadniczo tę samą funkcję co serwis Westlaw.
Niemniej jednak mamy tu do czynienia z bardzo ważną kwestią pochodzenia i funkcji danych wykorzystywanych przez firmy próbujące wyszkolić konkretne AI w celu stworzenia „konkurencyjnego” produktu. Wykorzystywanie przez nich treści, których nie powinni mieć prawa użyć staje się coraz większą plagą nie tylko w świecie prawnym, ale także otaczającym nas świecie fizycznym. Najwięksi giganci technologiczni niszczą setki, jeśli nie tysiące książek w celu zapychania swoich AI coraz to nowszymi danymi szkoleniowymi. W takiej sytuacji każde takie zwycięstwo, które poddaje w wątpliwość podobne działania – jest dobrą wiadomością.










0 komentarzy