Test JBL Under Armour Sport Wireless Train
Sprzęt powstał z myślą o bardzo wymagającym odbiorcy, który oprócz bardzo dobrej jakości dźwięku poszukuje słuchawek, które nie uszkodzą się podczas intensywnych ćwiczeń, np. na siłowni. Już na pierwszy rzut oka Sport Wireless Train wzbudzają pod tym względem zaufanie.
Priorytetowa lekkość
Wyglądają bardzo solidnie i niestraszne im bieganie: dzięki pochylonym muszlom na głowie trzymają się świetnie. I to nawet pomimo użycia zawiasów: sprzęt po złożeniu można schować do dołączonego w zestawie solidnego futerału. Urządzenie jest ponadto odporne na działanie potu, a muszle wyłożono oddychającym materiałem, dzięki czemu pozostają wygodne nawet w trakcie długiego treningu. Co istotne, wkładki można łatwo zdemontować i wyprać.
Materiał dość dobrze izoluje też od dźwięków otoczenia, a technologia Bionic Hearing sprawia, że podczas rozmowy ze stojącą obok osobą nie musimy zdejmować słuchawek czy wyciszać muzyki. Po naciśnięciu odpowiedniego przycisku wbudowany mikrofon wyłapuje i wzmacnia dźwięki otoczenia, jednocześnie dostosowując głośność odtwarzania do takiego poziomu, by słyszeć rozmówcę. Działa to świetnie!
Balans w sporcie
Do komunikacji wykorzystywany jest protokół Bluetooth w wersji 4.1, a naładowany do pełna akumulator zapewnia 16 godzin pracy. Możliwe jest też podłączenie sprzętu za pomocą dołączonego do zestawu kabla minijack. Ładowanie jest szybkie, zgodnie z deklaracją producenta pięć minut na zasilaczu zapewnia godzinę pracy.
Jakości dźwięku również nie można nic zarzucić, to słuchawki, które powinny zadowolić najbardziej wymagających odbiorców. Grają czysto i głośno, a także są odpowiednio zbalansowane pod względem tonacji, choć delikatnie przeważają wysokie tony. Największą i w zasadzie jedyną wadą urządzenia jest cena 850 zł – ale jeżeli tylko budżet nie jest ograniczeniem, to dostaniemy produkt naprawdę wysokiej jakości.