Akcje Amazona ostro w dół. Inwestorów niepokoją ogromne inwestycje w AI
Amazon nigdy nie miał zamiaru kryć się ze swoimi ogromnymi inwestycjami w sztuczną inteligencję. Szkopuł w tym, że już jakiś czas temu wydatki rzędu setek miliardów dolarów na rozwój technologii, której dokładna przyszłość wciąż stoi pod znakiem zapytania, zaczęły wzbudzać uzasadnione obawy inwestorów. W związku z tym fantem wartość akcji korporacji zaliczyła spory spadek, a firma będzie musiała na poważnie rozważyć, czy obrany kierunek jest dla niej opłacalny.
Informacje o giełdowej sytuacji Amazona, która nie prezentuje się przesadnie optymistycznie, pochodzą od agencji Reuters. Jak napisano, w piątkowych notowaniach przedsesyjnych wycena akcji tytułowego przedsiębiorstwa spadła o 8%. Wydarzenie to było efektem licznych wątpliwości ze strony inwestorów co do zasadności ogromnych inwestycji dokonywanych przez firmę w obszarze AI i choć sam Amazon wielokrotnie podkreślał, iż wie, co robi, tak osoby łożące pieniądze na firmę zdają się nie podzielać tego przekonania.
Inwestycje w AI negatywnie odbijają się wycenie Amazona
Od początku roku wartość akcji Amazona spadła o ok. 9,53%, acz w szerszym ujęciu sytuacja prezentuje się jeszcze gorzej. Ostatnie 12 miesięcy przyniosły zmniejszenie wyceny wartości korporacji Jeffa Bezosa o 23,78% i nie zanosi się na to, aby ten negatywny trend miał się szybko zakończyć. Dla przykładu, ostatnie 5 dni to kolejny spadek, tym razem sięgający aż 12,85% (co przekłada się na 108,20 zł). Obecna cena jednej akcji przedsiębiorstwa, wedle narzędzia Google, to 740,40 zł
Co ważne, Amazon nie stanowi żadnego wyjątku na tle pozostałych reprezentantów Big Techu, a giganci technologiczni pokroju Google, Mety i Microsoftu również nie szczędzą środków na rozwój AI. Szkopuł w tym, że o ile dowódcy pozostałych korporacji potrafią przemówić do swoich inwestorów i przekonać ich co do tego, że bieżące wydatki zaowocują zyskiem w przyszłości, tak Andy Jassy, CEO tytułowej firmy, został zmuszony do przybrania defensywnej postawy. Jak tłumaczył się w kontekście "niezadowalających" (usługa zaliczyła wzrost, ale nie tak dynamiczny, jak rozwiązania oferowane przez konkurentów) wyników platformy AWS:
Przypominamy, że wzrost o 24% rok do roku przy rocznej wartości 142 miliardów dolarów znacznie różni się od wyższego procentowego wzrostu przy znacznie mniejszej podstawie, co ma miejsce w przypadku naszych konkurentów.
W kontekście Amazona i jego inwestycji nie sposób zapomnieć o niedawno ogłoszonych planach wyłożenia miliardów dolarów na działalność w Indiach. Jak nietrudno się domyślić, zabieg ten ma na celu "rozwój innowacji w zakresie sztucznej inteligencji", acz i na tym poletku Jassy i spółka muszą liczyć się z obecnością rywala w postaci Microsoftu. Gigant z Redmond także szykuje indyjską ekspansję, podkreślając przy tym, iż rzeczony kraj "staje się pionierem w dziedzinie AI".
Jeśli wierzyć doniesieniom, szeroko pojęty Big Tech może kolektywnie wysupłać na sztuczną inteligencję nawet 600 miliardów dolarów – i to jedynie w bieżącym roku. Wiele osób zachodzi w głowę, czy taki niekontrolowany optymizm firm technologicznych nie zakończy się spektakularnym upadkiem oraz pęknięciem bańki AI, która to wedle jednych istnieje, a wedle innych, zazwyczaj zarabiających grube kokosy na tej technologii, nie.
Jakub Dmuchowski, redaktor pcformat.pl