Internet zawrzał od pogłosek na temat Windowsa 12 i mimo tego, że wiele doniesień w kontekście rzeczonego systemu, jak choćby jego spodziewana data premiery, wzbudzało zastrzeżenia, pokaźne grono osób uwierzyło w to, iż popularna „jedenastka” doczeka się następcy już w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Wedle redakcji serwisu Windows Central raport, który stał się źródłem plotek, ma jednak niewiele wspólnego z prawdą, a jego autora posądzono o korzystanie z pomocy sztucznej inteligencji i niezweryfikowanie podsuniętych przez nią informacji. Mleko jednak zdążyło się rozlać, a Microsoftowi porządnie oberwało się od internautów.
Najpierw naprawa Windowsa 11, dopiero później Windows 12
Jak napisał Zac Bowden ze wspomnianego portalu, Windows 12 nie ujrzy światła dziennego w tym roku – a przynajmniej na to wskazują informacje pochodzące od osób związanych z Microsoftem i zaznajomionych z tematem. W pierwszej kolejności korporacja ma zamiar skupić się na wyeliminowaniu największych bolączek trapiących Windowsa 11, a dopiero później zabrać się za prace nad jego następcą. W skrócie – doniesienia na temat nowego systemu, ściśle opartego na sztucznej inteligencji i wymagającego do działania dedykowanego układu NPU, zostały wyssane z palca.
Nie zmienia to faktu, że internauci potraktowali te plotki poważnie. Łącze do raportu opublikowane na łamach Reddita zebrało ponad 18 000 łapek w górę i chociaż zostało już ono skasowane przez osobę moderującą jako informacja wprowadzająca w błąd, komentarze pod postem jasno wskazują na to, iż użytkownicy nie byliby zadowoleni z „modularnego” systemu z toną funkcji bazujących na sztucznej inteligencji.
Portal, na którego łamach został opublikowany felerny raport, postanowił wyjaśnić to zajście. Jak napisano, wprowadzający w błąd artykuł został pierwotnie zamieszczony na niemieckiej witrynie PC-Welt, po czym, po przetłumaczeniu, wylądował także i na stronie PCWorld. Brad Chacos, redaktor naczelny drugiego z wymienionych serwisów, stwierdził, iż tekst ten „nie spełnia standardów PCWorld i nigdy nie powinien zostać opublikowany”. Oryginalny wpis zdawał się sugerować, iż jest sprawozdaniem, niemniej nie został on wzbogacony o żadne źródła i przypisy, co zdaje się podawać w wątpliwość jego wiarygodność. Mimo wszystko kontrowersyjny materiał nie zniknął z sieci i wciąż możemy zapoznać się z jego treścią w tym miejscu.
We wspomnianym tekście zawarto wzmiankę na temat tego, iż Windows 12, znany pod nazwą kodową Hudson Valley (której początki sięgają 2023 r. i która to nie ma nic wspólnego ze wspomnianym systemem operacyjnym), ma zaoferować „radykalnie przeprojektowany” interfejs użytkownika. Szkopuł w tym, że projekt, na który się powołano, okazał się grafikami koncepcyjnymi sprzed kilku lat. Również informacje nt. oparcia OS o model subskrypcyjny nie powinny być wielką niespodzianką – wszak Microsoft przebąkuje o tym już od 2012 r., niemniej, całe szczęście, do tej pory nie postanowił jeszcze wdrożyć tego pomysłu w życie.
Windows Central i Zac Bowden zdają się przekonani co do tego, że Windowsa 12 nie zobaczymy w tym roku. Kolejne miesiące mają za to zaowocować licznymi poprawkami Windowsa 11, poczynając od wprowadzenia długo wyczekiwanej opcji przerzucenia paska zadań do dowolnej z krawędzi ekranu, przez okrojenie niechcianych i powszechnie krytykowanych funkcji AI, aż po poprawę wydajności.
0 komentarzy