Przejdź do treści

540p na papierze brzmi jak dramat. Włączyłem Dragon’s Dogma 2 na Switchu 2 i jestem szoku, że tak dobrze to wygląda [RECENZJA TECHNICZNA]

7 minut czytania

Capcom znów udowadnia, że potrafi wycisnąć z Nintendo Switch 2 ostatnie soki. Dragon’s Dogma 2: Dark Arisen to wymagający RPG z ogromnym światem, dużą liczbą NPC-ów i dynamicznym oświetleniem, który na hybrydowej konsoli działa zaskakująco dobrze. Duża w tym rola DLSS , który sprawia, że gra wygląda naprawdę wyraźnie, a generowanie klatek sprawuje się lepiej niż sądziłem.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Nie miałem wielkich oczekiwań względem oprawy graficznej Dragon’s Dogma 2 na Switchu 2. Oryginalna wersja potrafiła mocno obciążać nawet znacznie wydajniejsze platformy, dlatego przeniesienie tak rozbudowanego RPG na sprzęt Nintendo wydawało mi się sporym wyzwaniem. Dodatkowo z dużym sceptycyzmem patrzyłem na generowanie klatek z 30 do 60 fps, bo brzmiało to, jak przepis na katastrofę. Tymczasem Capcom wykonał naprawdę dobrą robotę.

Oczywiście widać, że jakość grafiki spadła względem wersji pecetowej i konsolowej. Mimo tego gra nadal wygląda bardzo dobrze, a podczas normalnej rozgrywki nie miałem poczucia, że patrzą na jakąś mocno okrojoną produkcję. Zachowano dużą gęstość roślinności, przyzwoity zasięg rysowania, dynamiczne oświetlenie, wiele cieni oraz odbicia. Świat pozostaje szczegółowy, a poszczególne lokacje nadal potrafią robić wrażenie – krótko mówiąc, da się grać.

Dragon’s Dogma 2

Jest lepiej niż myślałem

Największą niespodzianką wersji przenośnej jest dla mnie wysoka jakość obrazu. Według mojej analizy wewnętrzna rozdzielczość renderowania w trybie zadokowanym wynosi około 540p i jest upscalowana przy pomocy DLSS do 1080p, a w trybie przenośnym gra celuje w wyjściowe 720p upscalując z okolicy 480p (czasem nawet nieco niżej). To wartości, które na pierwszy rzut oka nie brzmią szczególnie zachęcająco, ale okazuje się, że rekonstrukcja obrazu z wykorzystaniem DLSS sprawdza się bardzo dobrze. Po skalowaniu do 1080p czy 720p (w zależności od trybu) obraz zachowuje zaskakująco dużo szczegółów, a roślinność i elementy otoczenia nie “rozpadają” się tak łatwo, jak można by oczekiwać po bardzo niskiej bazowej rozdzielczości.

Dragon’s Dogma 2

Wersja na Switcha 2 musiała jednak nie korzysta z ray tracingowego globalnego oświetlenia (RTGI), przez co niektóre wnętrza i miejskie zakamarki wyglądają bardziej płasko niż na mocniejszych platformach. Ograniczono również nieco gęstość części roślinności, detale na ziemi oraz jakość odbić. Zdarza się też doczytywanie postaci i elementów otoczenia tuż przed kamerą. Najbardziej imponuje mi jednak fakt, że większość elementów  oryginalnej oprawy udało się zachować pomimo niezbędnych cięć i Dragon’s Dogma 2: Dark Arisen na Switchu 2 wygląda dobrze.

Trzy tryby wydajności, ale jeden szczególnie mi odpowiada

Dragon’s Dogma 2: Dark Arisen oferuje na Switchu 2 trzy warianty wyświetlania obrazu: tryb z blokadą 30 fps, odblokowaną liczbę klatek oraz generowanie klatek (30 fps do 60 fps). Właśnie ta ostatnia opcja jest jednym z najciekawszych elementów tego portu, choć nie jest ona moim faworytem.

W trybie 30 fps gra jest oczywiście grywalna, ale ja zdecydowanie wolę większą płynność, więc najbardziej odpowiada mi odblokowana liczba klatek, szczególnie podczas rozgrywki na telewizorze lub monitorze obsługującym VRR przez HDMI 2.1. W takim scenariuszu obraz jest wyraźnie przyjemniejszy, a ruch kamery sprawia wrażenie płynniejszego niż przy sztywnej blokadzie 30 klatek.

Dragon’s Dogma 2

Rzecz jasna opcja odblokowana sprawia, że w zależności od tego, ile dzieje się na ekranie, dostajemy bardzo zróżnicowaną liczbę klatek na sekundę. Wtedy VRR nie rozwiązywał wszystkich problemów, a wartość fps często mieściła się w przedziale 35-50 klatek. Warto jednak zaznaczyć, że tryb ze zmienną liczbą klatek jest dla mnie mimo tego zdecydowanie przyjemniejszy niż klasyczne 30 fps, szczególnie na wyświetlaczu z prawidłowo działającym VRR.

Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak generowanie klatek. Dragon’s Dogma 2: Dark Arisen to jedna z pierwszych gier na Switcha 2 (pomijając Welcome Tour od Nintendo), w których możemy zobaczyć tą technologię w akcji. Capcom wykorzystuje tutaj FSR 3 Frame Generation, które interpoluje dodatkowe klatki, aby uzyskać obraz, który w założeniu ma być dla gracza tak płynny, jakby grał w natywnych 60 fps.

Efekt finalny przerósł moje oczekiwania i jest zaskakująco dobry. Przez zdecydowaną większość czasu animacja sprawia wrażenie niemal idealnie płynnej, a spadki do około 56-57 fps zdarzają się bardzo rzadko, głównie w miastach i podczas dużych starć. Co ważne, nie odczułem tutaj tak dużego opóźnienia sterowania, jakiego obawiałem się po włączeniu generowania klatek z 30 fps. Oczywiście wprawny i czuły gracz poczuje, że sterowanie może sprawiać wrażenie nieco “ciężkiego”, ale wiele zależy od indywidualnej wrażliwości na input lag i jestem przekonany, że dla większości z was będzie to całkiem przyjemne doświadczenie.

Dragon’s Dogma 2

Miejscami widać też typowe dla generowania klatek problemy – przy włosach postaci można zauważyć lekkie artefakty, a tekst (np. imiona postaci) potrafi delikatnie drgać podczas obracania kamery. Osoby szczególnie wyczulone na takie problemy mogą preferować tryb ze zmienną liczbą klatek. Mniej wymagający gracze prawdopodobnie będą natomiast bardzo zadowoleni z płynności oferowanej przez frame generation.

Procesor nie nadąża za ambicjami gry

Jednym z bardziej widocznych ograniczeń portu jest fakt, że NPC potrafią pojawiać się niemal tuż przed naszym bohaterem, co szczególnie rzuca się w oczy podczas eksplorowania miast. Nie jest to zupełnie nowy problem, bo podobne sytuacje zdarzały się również na PS5 czy pecetach, ale na Switchu 2 ograniczenia sprzętowe są bardziej widoczne.

W trakcie zwykłej rozgrywki nie przeszkadza mi to szczególnie mocno, choć podczas szybkiego przemieszczania się po zatłoczonych lokacjach trudno tego nie zauważyć. Zauważyłem też dłuższe czasy ładowania niż na PS5 Pro, zwłaszcza podczas wchodzenia do szczelin z pionkami oraz przechodzenia do i z przerywników filmowych. Nie są to jednak jakieś kosmiczne różnice i po chwili nie zwraca się na nie uwagi.

Dragon’s Dogma 2

Najwięcej krwi napsuł mi nietypowy problem z dźwiękiem. Audio na Switchu 2 brzmi miejscami zbyt cicho, jakby było zbyt mocno skompresowane. Podczas biegania, szczególnie na słuchawkach, momentami słychać jedynie losowe szumy oraz ledwo wyraźne kroki, a podczas dialogi brzmią nieco mniej czysto niż powinny. Na głośnikach konsoli i telewizora jest lepiej, ale nadal nie jest to poziom, którego oczekiwałbym od tak dużej produkcji. Co istotne, w wersji na PS5 Pro nie zauważyłem tego problemu.

A jak wypada wersja na PS5 Pro?

Miałem też okazję sprawdzić grę na dużo mocniejszym sprzęcie, czyli PlayStation 5 Pro i tam sytuacja jest bardzo ciekawa . Dragon’s Dogma 2: Dark Arisen na PS5 Pro po aktualizacjach i premierze dodatku fabularnego jest znacznie lepszą produkcją niż w dniu premiery oryginału. Wówczas wydajność była nierówna, a spadki płynności w miastach potrafiły mocno przeszkadzać, nawet na PS5 Pro. Teraz mamy do wyboru kilka trybów graficznych, a moim zdaniem najlepiej prezentuje się ustawienie ze zmienną liczbą klatek i PSSR w trybie zrównoważonym. Obraz renderowany w okolicach natywnego 1440p jest skalowany do 4K, dzięki czemu otrzymujemy naprawdę ostry i miły dla oka efekt końcowy. Nawet w zatłoczonych lokacjach (np. Vernworth) nie ma już tak uciążliwych przycięć, a całość działa bardzo przyjemnie. 

Dragon’s Dogma 2

PS5 Pro staje tu w szranki z naprawdę mocnymi pecetami, które mimo teoretycznie dużo lepszych podzespołów na papierze, często borykają się ze spadkami płynności w Vernworth. Wersja na PS5 Pro jest znakomicie zoptymalizowana i nawet pomimo niezbyt mocnego CPU, całość działa świetnie i to właśnie na konsoli Sony grałem do tej pory najwięcej w Dragon’s Dogmę 2.

Capcom jest rozpędzony i się nie zatrzymuje

Dragon’s Dogma 2: Dark Arisen to kolejny bardzo udany port Capcomu na Switcha 2 po świetnych Resident Evil: Requiem i Pragmacie czy niedawnej premierze w postaci Onimusha: Way of the Sword. 

Oczywiście znajdziecie tu parę kompromisów, ale skala tej produkcji sprawia, że trudno nie docenić osiągniętego rezultatu. Gra wygląda dobrze mimo niskiej bazowej rozdzielczości, bo DLSS skutecznie rekonstruuje obraz, a zachowanie dynamicznego oświetlenia, licznych cieni i odbić pozwala utrzymać atrakcyjną dla oka oprawę graficzną.

Dragon’s Dogma 2

Nie mogę też wyjść z podziwu, jak dobrze działa generowanie klatek, bo choć nie jestem zwolennikiem interpolowania obrazu z 30 do 60 fps, muszę przyznać, że tutaj technologia AMD została wykorzystana wzorowo i jako opcja (a nie jedyny wybór) jest świetną alternatywą dla 30 fps czy trybu odblokowanego. 

Poza drobnymi problemami z dźwiękiem (które powinny zniknąć w aktualizacjach), muszę przyznać, że Capcom znowu wykonał świetną robotę, a Dragon’s Dogmę 2 na Switchu 2 zdecydowanie polecam. Jeśli chcecie grać w podróży, a nie macie dostępu do mocnego peceta lub PS5 Pro, wersja na sprzęt Nintendo jest naprawdę ciekawą opcją.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz