Przejdź do treści

„AI-free” to nowy trend? Trwają prace nad uniwersalnym oznaczeniem dla produktów wytworzonych przez człowieka

Rośnie opór przeciw treściom tworzonym przez sztuczną inteligencją, na co żywym dowodem są trwające prace nad wprowadzeniem uniwersalnego oznaczenia poświadczającego o tym, że za danym dziełem stoją nie algorytmy, a człowiek z krwi i kości. Z wyliczeń redakcji BBC News wynika, iż obecnie już co najmniej 8 różnych inicjatyw postawiło pierwszy krok na drodze ku realizacji tego planu, a głównym celem jest osiągnięcie podobnego rezultatu, jak w przypadku certyfikatu „Fair Trade”, który przyznawany jest produktom autorstwa lokalnych przedsiębiorstw i rzemieślników. Niestety, na chwilę obecną zaproponowanych zostało kilka konkurencyjnych etykiet, a brak spójnego standardu stanowi spory problem. Sytuacji nie ułatwia także fakt, iż panuje powszechna niezgoda co do tego, jak powinno definiować się ów „brak sztucznej inteligencji”.

„AI-free” zyskuje na sile, acz przed opracowaniem jednolitego standardu jeszcze daleka droga

Eksperci są zdania, że naturalnym kierunkiem powinno być odejście od indywidualnych oznaczeń pokroju „No A.I.”, „ProudlyHuman” lub „Human Written” na rzecz jednego standardu. Jak miałby on wyglądać – tego jeszcze nie ustalono, ponieważ, jak już wspomniano, każda z instytucji ma własną definicję dotyczącą tego, co też dokładnie oznacza brak sztucznej inteligencji.

Według wielu osób granicę powinno postawić się tam, gdzie zaczyna się wykorzystanie generatywnych modeli AI, takich jak czatboty odpowiedzialne za wypluwanie z siebie tony tekstów, grafik, utworów muzycznych, a nawet kodu. Ustalenie ram nie jest jednak łatwym zadaniem, jako że sztuczna inteligencja stała się już praktycznie wszechobecna, na co uwagę zwróciła badaczka Sasha Luccioni.

Sztuczna inteligencja jest obecnie tak powszechna i tak głęboko zintegrowana z różnymi platformami i usługami, że naprawdę trudno jest określić, co oznacza pojęcie „bez sztucznej inteligencji”. Z technicznego punktu widzenia trudno to zrealizować. Uważam, że sztuczna inteligencja to spektrum zjawisk i potrzebujemy bardziej kompleksowych systemów certyfikacji, a nie podejścia opartego na podziale na „z AI” i „bez AI”.

Część internautów podchodzi jednak do tego zagadnienia zero-jedynkowo i już sama wzmianka nt. narzędzi częściowo opartych na AI kończy się stygmatyzacją posługujących się nimi twórców. Taka sytuacja miała miejsce m.in. w przypadku zdobywcy tytułu gry 2025 roku, czyli Clair Obscur: Expedition 33, kiedy to na stojące za rzeczonym tytułem studio Sandfall Interactive wylane zostało wiadro pomyj w związku z umieszczeniem na etapie preprodukcji w cyfrowym świecie obiektów wygenerowanych przez algorytmy. Z analogiczną krytyką spotkało się Larian Studios, autorzy Baldur’s Gate 3 i nadchodzącego Divinity. Szef studia został zmuszony do tłumaczenia się z wykorzystania sztucznej inteligencji, a stwierdzenie, że posługiwanie się AI podczas prac koncepcyjnych stanowi już normę, spotkało się z ogromnym oburzeniem.

Czy uda się dojść do porozumienia, a my będziemy świadkami powstania uniwersalnego, niosącego zrozumiały przekaz oznaczenia symbolizującego produkt powstały bez użycia AI? Wiele na to wskazuje, niemniej nie powinniśmy się nastawiać na to, iż stanie się to z dnia na dzień.

0 komentarzy

Zostaw komentarz