Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń gospodarczych roku. W składzie oficjalnej delegacji znaleźli się najpotężniejsi ludzie amerykańskiego biznesu, w tym Elon Musk i Tim Cook, a głównym celem rozmów mają być wielomiliardowe kontrakty oraz przedłużenie rozejmu w wyniszczającej obie strony wojnie handlowej. Co ciekawe, w drużynie skomponowanej przez administrację Stanów Zjednoczonych zabrakło przedstawiciela najbardziej wartościowej firmy na świecie – Nvidii.
Biznesowa elita Stanów Zjednoczonych w Pekinie
Jak poinformował urzędnik Białego Domu w rozmowie z agencją Reuters, w podróży prezydentowi towarzyszyć będzie imponująca grupa dyrektorów generalnych. Oprócz wspomnianych liderów Tesli i Apple, do Chin udają się m.in. Kelly Ortberg (Boeing), Larry Culp (GE Aerospace), a także szefowie finansowych i technologicznych gigantów, takich jak BlackRock, Blackstone, Micron, Qualcomm, Mastercard oraz Visa.
Dlaczego Trump wyruszył do Państwa Środka z tak liczną świtą? Wedle spekulacji, obecność obstawy złożonej z czołowych reprezentantów amerykańskiego sektora prywatnego ma podkreślić wagę negocjacji dotyczących ułatwień w handlu wzajemnym oraz inwestycjach prowadzonych zarówno przez USA, jak i Chiny.
Zgodnie z tym, co już zostało napisane, kluczowym elementem rozmów między Donaldem Trumpem a Xi Jinpingiem będzie przedłużenie rozejmu w wojnie handlowej. Oba mocarstwa chcą uniknąć powrotu do drastycznych ceł, które wcześniej uderzały w globalną gospodarkę. Ważnym tematem będzie również zapewnienie ciągłości dostaw minerałów ziem rzadkich z Chin do USA, co jest niezwykle istotne z perspektywy amerykańskiego przemysłu technologicznego i obronnego.
Pertraktacje i wielki nieobecny
Wedle udostępnionych informacji, jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów wizyty jest ogłoszenie gigantycznych zakupów ze strony Chin. Spekuluje się, że Pekin może potwierdzić zamówienie nawet na 500 samolotów Boeing 737 MAX oraz dziesiątki maszyn szerokokadłubowych. Byłby to pierwszy tak duży kontrakt Boeinga w Chinach od 2017 roku i potencjalnie największe pojedyncze zamówienie w historii lotnictwa.
Lotnictwo nie jest przy tym jedynym, w co mają zamiar zainwestować Chińczycy. Państwo Środka podobno szykuje się również do zrobienia sporych zakupów z zakresu rolnictwa i energetyki.
Co zaś tyczy się wielkiego nieobecnego – dla wielu osób sporym zaskoczeniem jest brak w delegacji szefa Nvidii, Jensena Huanga, lub też któregoś z jego podwładnych. Mimo dobrych relacji z prezydentem i przyznania w przeszłości zgody na eksport chipów AI H200 do Chin, Huang nie otrzymał od Trumpa zaproszenia do wzięcia udziału we wspólnej eskapadzie. Według źródeł zaznajomionych z poczynaniami Białego Domu, w tym konkretnym przypadku priorytetem są sektory rolniczy i lotniczy, a nie zaawansowane technologie półprzewodnikowe, które wciąż budzą wiele kontrowersji.
0 komentarzy