Gry MMORPG z założenia opierają się na interakcji z innymi ludźmi, jednak każdy, kto choć raz próbował swoich sił w tym gatunku, wie, że początki bywają trudne i… nieco samotne. Square Enix, japoński gigant branży, postanowił zaradzić temu problemowi w dość niecodzienny sposób. Jak donosi serwis Wccftech, kultowe Dragon Quest X wzbogaci się o unikalnego towarzysza podróży. Nie będzie to jednak zwykły NPC z zaprogramowanymi na sztywno kwestiami, a „Chatty Slimey” – inteligentny pomocnik napędzany potężnym modelem językowym Gemini od Google.
Gadatliwy szlam pomoże początkującym graczom Dragon Quest X
Partnerstwo Square Enix i Google, ogłoszone podczas niedawnego wydarzenia prasowego, ma na celu zrewolucjonizowanie doświadczenia nowych graczy. Takashi Anzai, szef rozwoju w Square Enix, w rozmowie z japońskimi mediami (a dokładniej z dziennikiem Sankei) podkreślił, że głównym zadaniem „Gadatliwego Slimey’ego” będzie bycie osobistym przewodnikiem i kompanem. Dzięki integracji z Google Gemini ów Slimey nie tylko odpowie na pytania dotyczące mechanik gry czy tego, gdzie najlepiej udać się na kolejną misję, ale będzie prowadził z graczem naturalną konwersację.
Działanie wirtualnego, napędzanego sztuczną inteligencją ze stajni Google, towarzysza zostało przedstawione w następujący sposób:
Gdy gracz porozumiewa się ze Slimeyem za pomocą czatu, postać ta automatycznie generuje głosy i nawiązuje rozmowę. Sztuczna inteligencja analizuje również informacje z ekranu gry, dzięki czemu Slimey może nawet sam zainicjować rozmowę po pokonaniu potężnego wroga lub zdobyciu rzadkiego przedmiotu.
Wedle napomkniętego Takashiego, „nowi gracze [Dragon Quest X] nie będą czuli się zagubieni ani samotni; Slimey stanie się ich osobistym powiernikiem”.
Przed wdrożeniem omawianej funkcji do aktualnej wersji Dragon Quest X, zostanie ona przetestowana na wąskim gronie użytkowników.
Warto przy tym zwrócić uwagę na fakt, że Square Enix już od dłuższego czasu widzi w sztucznej inteligencji niepowtarzalną szansę na rozwój. W przeszłości informowaliśmy m.in. o tym, że japońska korporacja z sektora gier wideo ma zamiar zainwestować w rozwój tej technologii i wykorzystać ją w pracach nad świeżymi produkcjami. Oczywiście nie omieszkano skorzystać z okazji, aby dokonać cięć etatów – Square Enix doszło do wniosku, iż nie opłaca się utrzymywać pracowników QA z zagranicznych filii firmy, skoro 70% ich obowiązków może przejąć właśnie AI.
Dragon Quest X ukazał się 2 sierpnia 2012 i mimo już ponad 13 lat na karku gra wciąż trzyma się naprawdę nieźle, a nawet po dziś dzień otrzymuje nowe dodatki oraz aktualizacje. Co jednak istotne, fenomen opisywanej produkcji z gatunku MMORPG jest ekskluzywny dla Japonii, z której to pochodzi lwia część graczy.
Choć wizja inteligentnego Slime’a brzmi kusząco, historia pokazuje, że NPC napędzani przez AI bywają nieprzewidywalni. Serwis Wccftech przypomina chociażby przypadek Darth Vadera w Fortnite, który – po dodaniu mu modułu konwersacyjnego – szybko stał się celem graczy próbujących zmusić go do wypowiadania kwestii, które z pewnością wywołałyby grymas niezadowolenia na twarzach pracowników działu PR Disneya. Z drugiej strony, w przypadku Where Winds Meet, mogącego pochwalić się podobną (aczkolwiek nieco bardziej ograniczoną) technologią, obyło się bez większych kontrowersji.
0 komentarzy