W dobie narastającej cyfryzacji granica między bezpieczeństwem a inwigilacją staje się coraz cieńsza. Kolejne rządy, pod pretekstem ochrony nieletnich, forsują przepisy nakazujące weryfikację wieku użytkowników internetu, co w praktyce oznacza konieczność skanowania dowodów osobistych czy biometrycznej analizy twarzy. Jednak tam, gdzie politycy widzą porządek, obrońcy prywatności dostrzegają zagrożenie. Twórcy GrapheneOS – systemu operacyjnego uznawanego za jeden z najbezpieczniejszych na świecie – zapowiedzieli właśnie, że nie zamierzają bezczynnie przyglądać się tym zmianom. Jak donosi serwis Android Authority, deweloperzy planują aktywnie przeciwstawić się nowym, kontrowersyjnym wymogom.
GrapheneOS nie ma zamiaru pozwalać na naruszanie prywatności użytkowników
Problem przymusowej weryfikacji wieku narasta od dłuższego czasu. Coraz więcej stanów w USA (m.in. Teksas czy Utah, przebąkuje też o tym Kalifornia), a także państwa takie jak Wielka Brytania w ramach „Online Safety Act”, wprowadza restrykcyjne prawo. Wymusza ono na właścicielach stron z treściami „tylko dla dorosłych”, a coraz częściej także na mediach społecznościowych, sprawdzanie tożsamości każdego odwiedzającego, aby upewnić się, iż nie natrafi on na materiały nieprzeznaczone dla jego oczu.
Dla przeciętnego użytkownika oznacza to udostępnianie wrażliwych danych zewnętrznym firmom, które zajmują się weryfikacją (jak miało to miejsce m.in. w przypadku Discorda i co zakończyło się spektakularną klapą oraz ogromnym wyciekiem, za który nikt nie chce wziąć odpowiedzialności). Z kolei wedle twórców tytułowego systemu operacyjnego opartego na Androidzie oznacza to koniec anonimowości w sieci oraz poważne naruszenie prywatności internautów, którzy niekoniecznie muszą chcieć dzielić się swoim wizerunkiem lub tożsamością z szemranymi przedsiębiorstwami. Upust swojemu niezadowoleniu deweloperzy dali na X-ie:
Jak napisano, „jeśli urządzeń GrapheneOS nie można sprzedawać w danym regionie ze względu na obowiązujące tam przepisy, niech tak będzie”. W tym miejscu zaznaczyć, że lista kompatybilnych z rzeczonym systemem urządzeń w głównej mierze sprowadza się do smartfonów z linii Pixel od Google.
Poruszony został także temat blokowania dostępu do strony internetowej GrapheneOS, co odpowiedzialna za oprogramowanie ekipa skwitowała stwierdzeniem, iż absolutnie nie leży to w jej interesie i nie jest do tego w żadnym stopniu zobligowana. Stwierdzono również, że „Internet nie jest filtrowany pod kątem Iranu czy Korei Północnej, więc dlaczego miałby być filtrowany w przypadku Brazylii czy Kalifornii?”.
Twórcom GrapheneOS nie sposób odmówić odwagi, niemniej warto zastanowić się nad kilkoma kwestiami. Czy deweloperzy systemu operacyjnego mogą wygrać z ustawodawcami? Co w przypadku, gdy strony internetowe zaczną blokować dostęp dla urządzeń, które nie przechodzą „oficjalnej” weryfikacji, a użytkownicy GrapheneOS mogą zostać odcięci od części zasobów sieci? Pozostaje jedynie liczyć na to, iż walkę z rosnącą inwigilacją uda się wygrać, a rosnąca popularność rozwiązań nastawionych na prywatność pokazuje, że społeczeństwo jest coraz bardziej świadome zagrożeń i skłonne do zadbania o prywatność.
0 komentarzy