Redakcja serwisu GamesRadar miała okazję zamienić kilka słów z Mikiem Rose’em – założycielem niezależnego studia deweloperskiego No More Robots, które dostarczyło światu takie tytuły, jak Yes, Your Grace oraz Descenders. Rozmowa dotyczyła sztucznej inteligencji, a dokładniej tego, jakie znajduje ona zastosowanie w procesie tworzenia gier. Wedle Rose’a, AI stała się już integralną częścią branży i, czy nam się to podoba, czy nie, prędko się z nią nie pożegnamy. Jako główny powód projektant podał… ludzkie lenistwo, dość szybko wyjaśniając, iż nie mówi tego uszczypliwie i nikt nie powinien traktować jego słów jako prztyczka w nos. W końcu, po co spędzać dziesiątki godzin nad własnoręcznym wykonaniem czegoś, skoro można zlecić pracę algorytmom i cieszyć się względnie zadowalającymi efektami już nawet po kilkunastu sekundach?
„Gry wideo są ugotowane”, a sztuczna inteligencja przyłożyła do tego rękę
Nie zanosi się na to, aby AI miała z dnia na dzień zniknąć, a oparte na tej technologii narzędzia są coraz powszechniej stosowane w wielu sektorach rynku, wliczając w to ten związany z grami wideo. Chociaż najwięksi twórcy dość ostrożnie podchodzą do wykorzystania generatywnej sztucznej inteligencji i raczej od niej stronią, tak nie da się napisać tego samego o mniejszych, niedysponujących imponującym budżetem zespołów.
W trakcie wywiadu Mike Rose zwrócił uwagę na fakt, iż podczas ostatniego Steam Next Fest (wydarzenia poświęconego nowym grom niewielkich twórców, w trakcie którego można zapoznać się z licznymi wersjami demonstracyjnymi) około 1/3 ze wszystkich zaprezentowanych produkcji posiadała zawartość lub okładkę wygenerowaną z pomocą AI, na co też zwróciliśmy uwagę w przeszłości.
Oczywiście nie obyło się też bez wpadek w wykonaniu największych zawodników na rynku. Dla przykładu, w niedawno wydanym Crimson Desert gracze zaobserwowali przykłady obrazów niebędących dziełem człowieka, a maszyny. Pearl Abyss przeprosiło za zamieszanie i przekazało, iż grafiki te są pozostałościami po procesie preprodukcji i czym prędzej wymieni je na nowe. Analogiczna sytuacja miała miejsce z udziałem Clair Obscur, albowiem deweloperzy zagapili się i pozostawili w świecie gry „zapychaczy” w postaci plakatów autorstwa sztucznej inteligencji.
Wspomniany już założyciel No More Robots jest zdania, iż takich sytuacji będzie więcej, albowiem ludzie, którzy mają możliwość pójścia na łatwiznę i skorzystania z pomocy technologii, nie będą stronili od korzystania z niej. Jak powiedział mężczyzna w rozmowie z GamesRadar:
Ludzie mogą teraz tworzyć różne rzeczy, prosząc o to bota, a wiesz, chodzi o to, że ludzie są mega leniwi. I nie mówię tego w złym sensie! Po prostu tacy jesteśmy. Więc dla wielu ludzi, jeśli mają wybór między „poświęceniem mnóstwa czasu i pieniędzy na stworzenie fajnej rzeczy” a „wpisaniem kilku poleceń do programu, a rzecz zostanie dla mnie zrobiona bardzo szybko” – przeciętna osoba wybierze to drugie.
Mike stwierdził, że nasze odczucia co do sztucznej inteligencji nie mają najmniejszego znaczenia, albowiem jest ona wykorzystywana już teraz, a to dopiero początek. Swoją wypowiedź Rose zakończył stwierdzeniem, iż „gry wideo są ugotowane”, choć z pewnością wiele osób byłoby gotowych polemizować z tą tezą. Dla przykładu, w GTA VI nie znajdziemy żadnych elementów stworzonych przez AI, podobnie sprawa ma się mieć w przypadku Divinity od Larian Studios. Po wsparcie ze strony sztucznej inteligencji uciekają się zazwyczaj niewielcy deweloperzy z ograniczonymi zasobami i trudno mieć im to za złe tak długo, jak technologia ta sprowadza się do roli narzędzia i nie zastępuje ludzi w każdym obszarze pracy.
0 komentarzy