Wszyscy wiemy, że gamingowe laptopy potrafią rozgrzać się do czerwoności, ale zazwyczaj winę zrzucamy na wymagające gry, kurz w wentylatorach lub wyschniętą pastę termoprzewodzącą. Jednak przypadek opisany w popularnym wątku na r/pcmasterrace udowadnia, że największym wrogiem elektroniki bywa czasem… nadmiar kreatywności. Pewna użytkowniczka głowiła się, dlaczego jej maszyna drastycznie traci wydajność i parzy w dłonie, niemniej prawda wyszła na jaw dopiero po odwróceniu urządzenia i rzuceniu okiem na dolną część jego obudowy.
Styl ponad komfort?
Na krótkim filmie, który stał się hitem Reddita, widzimy moment „diagnozy” problematycznego laptopa. Powód przegrzewania okazał się banalny, a jednocześnie bolesny dla każdego fana technologii. Spód urządzenia został niemal w całości pokryty… ozdobnymi naklejkami przedstawiającym koci pyszczek (prawdopodobnie należący do Hello Kitty).
Co niezwykle istotne w tym przypadku, właścicielka wykazała się niezwykłą precyzją – rzeczone naklejki szczelnie zakleiły wszystkie otwory wentylacyjne na dole obudowy. To właśnie tamtędy wentylatory powinny zasysać chłodne powietrze, aby schłodzić rozgrzane podzespoły. Choć problemu nie udało się rozwiązać w domowym zaciszu i ani dziewczyna, ani jej towarzysz nie domyślili się, co też może być przyczyną kłopotów z wysoką temperaturą, pracownik serwisu wykazał się większą wnikliwością.
Wątek na Reddicie szybko zapełnił się ironicznymi komentarzami oraz podobnymi historiami o osobach sabotujących własny sprzęt i narzekających na jego działanie. Przytoczona powyżej historia może jednak posłużyć jako ważna lekcja dla osób nieprzesadnie obeznanych z technologią, a mianowicie – spód laptopa to nie miejsce na wyrażanie swojej osobowości, chyba że robimy to w miejscach, gdzie nie ma kratek wentylacyjnych.
0 komentarzy