Przejdź do treści

Gigabyte Z890 Eagle WIFI7 Plus – test. Płyta główna, która zaskoczyła mnie opłacalnością zakupu

5 minut czytania

Gdy samodzielnie składamy komputer, pokusa oszczędności na ogół pojawia się przy zakupie płyty głównej. Przedstawiany tu model rzeczywiście pozwala wyciągnąć z portfela trochę mniej pieniędzy – ale też nie pozostawia nas z wrażeniem, że zrobiliśmy to bez sensu. Wprost przeciwnie!

Konstrukcja Gigabyte’a to z jednej strony przedstawiciel średniej półki urządzeń tego typu. Z drugiej jednak dostajemy chip typowy dla hi-endu oraz kilka opcji, które pozwolą korzystać z komputera niemal dokładnie tak, jak to bywa w przypadku najdroższych urządzeń. Tu zaś na pierwszy plan zdecydowanie wybijają się możliwości związane z komunikacją czy obsługą PCIe 5.0.

Spore możliwości średniaka

Na pierwszy ogień wypada wspomnieć o USB4 – jeden taki port o przepustowości 40 Gbit/s i z obsługą DP znajdziemy na tylnym panelu. Towarzyszy mu dwa USB 3.2 Gen 2 typu A 10 Gbit/s, trzy 3.2 Gen 1 5 Gbit/s oraz cztery USB 2.0. To komplet, który pozwala już „drapać” wysoką półkę – i choć szkoda, że zabrakło 20 Gbit/s, to w praktyce tak czy inaczej nie miałem żadnego problemu z podłączeniem wszystkich używanych przeze mnie akcesoriów.

To samo zresztą mogę powiedzieć o wnętrzu. Kartę graficzną wrzuciłem do PCIe 5.0 x16, do dyspozycji zostało zaś 2 × PCIe 4.0 x16 pracujących w trybie x4. I tu niespodzianka: nawet po zamontowaniu bardzo szerokiego GPU rodem z Palita dwa ostatnie gniazda okazały się odsłonięte i w pełni funkcjonalne. Tym samym nie miałem problemu z zainstalowaniem używanej przeze mnie karty dźwiękowej Creative’a – a w przypadku konkurencji niestety różnie z tym bywało.

Płyta główna została również wyposażona w aż cztery gniazda M.2, z czego jedno pracuje pod kontrolą CPU w standardzie PCIe 5.0 x4. Pozostałe to dość gęsto „upakowane” trzy PCIe 4.0 x4 – każdy z wymienionych slotów został co prawda przykryty radiatorem, tym niemniej luzu pomiędzy nośnikami jest tutaj tyle co nic. Jeśli ktoś „mieli” dane na okrągło – cóż, wewnątrz może się zrobić nieco bardziej gorąco tak czy inaczej. Tym niemniej doceniam, że każde M.2 jest „uzbrojone”, a możliwość bezśrubowej instalacji nośników znacząco ułatwiła mi żywot.

Gigabyte Z890 Eagle WIFI7 Plus

Tak samo łatwo zresztą, mówiąc nawiasem, zainstalujemy wspomnianą już kartę graficzną. Na prawo od gniazd RAM znajdziemy pokaźny przycisk, który zwalnia blokadę urządzenia – odpada więc uciążliwe na ogół grzebanie przy wzmocnionym, solidnie wyglądającym gnieździe GPU.

Dla mocnych procesorów

Sekcję zasilania 14+1+2 wyposażono w radiator – próżno tu co prawda szukać ciepłowodów charakterystycznych dla modeli z wyższej półki, to jednak, co dostajemy, wystarcza do obsługi wszystkich modeli układów Intela z rodziny Core Ultra Series 2 – również tych odświeżonych. Płyta bez problemu utrzymuje stabilność działania nawet po włączeniu funkcji związanych z podkręcaniem zestawu – choć oczywiście do hardkorowego, ręcznego żyłowania parametrów pracy lepiej jest zastosować coś innego, choćby ze względu na wspomniane chłodzenie VRM.

Warto jeszcze chyba nadmienić, że instalacja chłodzenia all-in-one dla CPU przebiegła bez problemu. Miejsca nie zabrakło, przykręcanie śrub odbyło się bez większej „dłubaniny”, a pobliskie złącza zasilania dla pompy i chłodnicy sprawiły, że nie musiałem się gimnastykować z okablowaniem. Słowem – wszystko przebiegło tak, jak oczekiwałbym tego od urządzenia tej klasy.

Gigabyte Z890 Eagle WIFI7 Plus

Podczas składania komputera przydała mi się też możliwość aktualizacji BIOS-u z pendrive’a przed ułożeniem nowego CPU w gnieździe, a także przyciski pozwalające wykonać pierwszy rozruch zestawu bez potrzeby ręcznego zwierania pręcików panelu przedniego. Fajna rzecz, którą tu dostajemy w standardzie. Nawet jeśli nie będziecie często z niej korzystać, to na początku ułatwia życie.

Podsumowanie

Jeśli szukasz dobrej płyty głównej za rozsądne pieniądze, a chcesz dać szansę Intelowi, to jest to bez wątpienia jeden z najciekawszych wyborów na rynku. Nie mamy tu oczywiście do czynienia z hi-endem – Gigabyte Z890 Eagle WIFI7 Plus należy zaliczyć do grona średniaków, ale takich stworzonych z sensem. Kompromisy, jakie się pojawiają, nie będą raczej boleć przeciętnego użytkownika – zwłaszcza już, że tak czy inaczej dostajemy rozsądną konfigurację.

Pytanie tylko, czy naprawdę jest dziś sens inwestować w platformę LGA 1851 – wszak niedługo Intel ją porzuci. Jeśli jednak szukasz komputera ogólnego zastosowania na „tu i teraz”, zakup można rozważyć. Zwłaszcza już, że „niebiescy” poprawili swoje procesory.

Cena: ok. 1000 zł

Dostarczył: Gigabyte

GIGABYTE Z890 EAGLE WIFI7 PLUS – PARAMETRY

Format: ATX • Gniazdo: LGA 1851 (procesory Intel Core Ultra Series 2) • Chipset: Z890 • Obsługiwana pamięć: maks. 256 GB, 4 × DDR5 do 9466+ MT/s • Gniazda PCI Express: 1 × PCIe 5.0 x16 (GPU), 2 × PCIe 4.0 x16 (w trybie x4) • Porty SATA: 4 × 6 Gbit/s, SATA RAID 0/1/5/10 • Złącza M.2: 1 × PCIe 5.0 x4 (CPU), 1 × PCIe 4.0 x4 (CPU), 2 × PCIe 4.0 x4 (chipset, w tym 1 z obsługą SATA), PCIe RAID 0/1/5/10 • Układ dźwiękowy: Realtek ALC1220 7.1 HD Audio • Porty wideo: 1 × DisplayPort 2.1 (tylny I/O, z iGPU CPU), 1 × DisplayPort 2.1 przez USB4 Type-C (DP-Alt) • Łączność: 1 × Ethernet 2.5 Gbit/s, Wi-Fi 7 (802.11be), Bluetooth 5.4, 1 × USB4 Type-C (40 Gbit/s, DP-Alt), 2 × USB 3.2 Gen 2 Type-A (10 Gbit/s), 3 × USB 3.2 Gen 1 (5 Gbit/s), 4 × USB 2.0 • Panel przedni: 1 × USB 3.2 Gen 2 Type-C (10 Gbit/s), 1 × USB 3.2 Gen 1 header (2 porty), 2 × USB 2.0 headers (4 porty) • Złącza wentylatorów: 4 × wentylator (1 × CPU + 3 × systemowe) + 2 × pompa (1 × CPU AIO, 1 × systemowa) • Inne: Q-Flash Plus (BIOS bez CPU/RAM), EZ-Latch (GPU i M.2 bez śrub), radiatory VRM i M.2 Thermal Guard, debug LED, przyciski Power/Reset/Clear CMOS na PCB, zintegrowany I/O Shield, podstawowe podświetlenie RGB (RGB Fusion)

Nasza ocena Gigabyte Z890 Eagle WIFI7 Plus:
8,0 / 10
Plusy
  • bardzo dobry stosunek jakości do ceny
  • świetna łączność, jak na średnią półkę
  • przyzwoite chłodzenie i możliwości instalacji akcesoriów
  • stabilna przy poborze mocy ok. 250 W
  • łatwy montaż GPU i nośników M.2
  • prosta aktualizacja BIOS-u
  • parę ułatwiających życie drobnostek
Minusy
  • brak rozbudowanego chłodzenia VRM
  • na upartego: brak USB 20 Gbit/s
  • to już schyłek życia tej platformy

0 komentarzy

Zostaw komentarz