Przejdź do treści

Apple doda kamery do AirPodsów. Czy jest się czego bać?

2 minuty czytania

Apple podobno planuje wyposażyć nową generację słuchawek AirPods w kamery pomagające sztucznej inteligencji rozpoznawać otoczenie. Budzi to obawy dotyczące prywatności.

Pamiętacie, jaka afera rozpętała się, gdy wprowadzono Google Glass? Ludzie zaczęli podejrzewać, że sprzęt Giganta z Mountain View nagrywa ich bez ustanku i przesyła dane do chmury. Ostatecznie projekt upadł i choć nigdy nie podano oficjalnej przyczyny, to wiele wskazuje na to, że właśnie obawy o prywatność mocno się do tego przyczyniły. Teraz podobne rozważania mogą wrócić przy okazji… słuchawek. Według dobrych źródeł, Apple planuje wprowadzić małe kamery do nowych AirPodsów.

Pewnie od razu zapytacie „Ale po co mi kamera w AirPodsach?” i to całkiem naturalne. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednak tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim Apple chce, żeby nowe AirPodsy Pro (lub AirPods Ultra jak niektórzy je nazywają) miały dostęp do visual intelligence – jednego ze składników AI – dzięki któremu Siri może kontekstowo odpowiadać na pytania dotyczące naszego otoczenia. Obecnie jest to możliwe jedynie po skierowaniu iPhone’a na interesujące nas obiekty. W przyszłości ma być to dużo prostsze, właśnie dzięki słuchawkom z kamerami.

Największym problemem z punktu widzenia postronnych osób jest fakt, że ciężko będzie dostrzec moment, w którym AirPodsy będą korzystać ze swoich kamer. W przypadku iPhone’a sprawa jest jasna – ktoś kieruje obiektyw w naszą stronę i możemy założyć, że jesteśmy nagrywani. Smart okulary pokroju Meta AI Glasses sygnalizują fakt nagrywania, wyraźnie widocznymi diodami na froncie – też wszystko jest raczej w porządku. Natomiast w przypadku AirPodsów diody LED będą schowane w uszach, a na dodatek dużo mniejsze niż w innych „AI urządzeniach”.

Apple uspokaja jednak użytkowników i potencjalnie zaniepokojone osoby postronne, że AirPodsy będą korzystać z kamer jedynie kontekstowo np. gdy zapomnimy z siłowni portfela, albo zerkniemy do lodówki w poszukiwaniu składników na sałatkę. Poza tym co by nie mówić o firmie z Cupertino, to jest ona znana z dbania o prywatność swoich użytkowników, więc wydaje się mało prawdopodobne, by kamery w AirPodsach były wykorzystywane do jakichś niecnych celów. Dużo bardziej martwi za to fakt, że prawdopodobnie inne firmy (w tym chińskie) pójdą w ślady Apple, a w ich przypadku ochrona prywatności jest mocno dyskusyjna, a oprogramowanie często dziurawe, jak ser szwajcarski.

0 komentarzy

Zostaw komentarz