Jeden z pasjonatów World of Warcraft zaprezentował nietypowy projekt, który powinien zainteresować przede wszystkim tych, którzy preferują unikać innych graczy podczas zabawy w tytułach z gatunku MMO (co w zasadzie stoi w sprzeczności z jego założeniami, niemniej nie mi oceniać). Na prywatnym serwerze uruchomionych zostało aż 1 800 autonomicznych botów, które, dzięki autorskiemu połączeniu z tanim API DeepSeek, potrafią nie tylko samodzielnie zdobywać doświadczenie, ale też prowadzić konwersacje między sobą oraz wchodzić w interakcje z graczem.
Azeroth tętniące sztucznym życiem
Gry z gatunku MMORPG, a w szczególności kultowe World of Warcraft, opierają swój urok na interakcjach z innymi ludźmi. Co jednak zrobić, gdy serwer świeci pustkami lub gracz preferuje całkowicie solową zabawę w tętniącym życiem świecie? Odpowiedź na to pytanie przeniósł użytkownik platformy Reddit, który pochwalił się stworzeniem unikalnego, prywatnego serwera zasilanego zaawansowaną sztuczną inteligencją.
Twórca wykorzystał gotową paczkę serwerową (na którą nie chce podać namiarów, więc jeśli chcemy ją odnaleźć, musimy rozpocząć poszukiwania na własną rękę) zawierającą wbudowaną wtyczkę Ollama oraz system „playerbots”, wprowadzający do świata gry specjalne boty, które symulują zachowanie prawdziwych użytkowników – biegają po mapach, wykonują zadania, zdobywają kolejne poziomy doświadczenia i wchodzą w interakcje z otoczeniem. Korzystając z dostępnej technologii, autor posta był w stanie stworzyć aż 1 800 takich wirtualnych graczy, dzięki czemu czat w Stormwind zdawał się aż tętnić życiem.
DeepSeek jako lekarstwo na ograniczenia sprzętowe
Początkowo wtyczka serwera opierała się na lokalnych modelach językowych za pośrednictwem narzędzia Ollama, niemniej rozwiązanie to generowało ogromne obciążenie dla podzespołów komputera, a co za tym idzie – negatywnie odbijało się na działaniu samej gry.
Aby rozwiązać ten problem, Mr-Nilsson_85, czyli osoba, która opisała historię na łamach Reddita, stworzył specjalny skrypt pełniący funkcję pomostu pomiędzy wtyczką Ollama a zewnętrznym interfejsem programistycznym DeepSeek API. Dzięki temu posunięciu obliczenia związane z generowaniem tekstu zostało przeniesione na zewnętrzne serwery i pozwoliło odetchnąć domowemu pecetowi. Same boty również na tym zyskały, albowiem stały się nieporównywalnie mądrzejsze i zaczęły porozumiewać w bardziej naturalny sposób. Co więcej, skorzystanie z API chińskiego DeepSeek okazał się dość tanim posunięciem.
Co ciekawe, deweloper-amator otwarcie przyznaje, że realizacja tak złożonego projektu technicznego nie byłaby możliwa bez stałego wsparcia ze strony sztucznej inteligencji. AI pomagało mu na każdym kroku – od pisania wykorzystanego w projekcie kodu, aż po poprawną konfigurację serwera.
0 komentarzy