Przejdź do treści

„Celem DMA jest zapewnienie uczciwych i równych warunków gry”. Miliard dolarów kary dla Google od Unii Europejskiej.

3 minuty czytania

Google dołączyło do mało zacnego grona amerykańskich korporacji ukaranych za złamanie przepisów DMA.

Jak podaje agencja Reuters, Komisja Europejska nałożyła na Google grzywnę o łącznej wysokości 890 milionów euro (około 1 miliarda dolarów lub 3 849 187 700 zł) w związku z naruszeniem przez korporację obowiązujących na terenie wspólnoty przepisów mających na celu ograniczenie dominacji rynkowej gigantów technologicznych. Mimo zastosowania zachęty w postaci tęgiego kija regulatorzy chwalą dotychczasowe postępy w rozmowach z amerykańską firmą, co być może pozwoli jej uniknąć kolejnych dotkliwych kar finansowych w przyszłości.

Miliard dolarów kary dla Google za złamanie przepisów DMA

Kary zostały nałożone na podstawie aktu o rynkach cyfrowych, szerzej znanego jako DMA (Digital Markets Act). Jak podkreślono w omawianym tekście, jest to już trzecia tego typu sytuacja w kontekście rzeczonych przepisów. W przeszłości, a dokładniej w kwietniu ubiegłego roku, sankcje nałożone zostały na Metę oraz Apple.

Wspomniana we wstępie kwota 890 milionów euro jest tak naprawdę sumą grzywien wynikających z tytułu dwóch przewin. Pierwsza z nich, faworyzowanie własnych usług w wynikach wyszukiwania Google Search w takich kategoriach jak zakupy, hotele, transport czy wyniki sportowe, została wyceniona na 460 milionów euro. Druga, narzucanie ograniczeń w sklepie Google Play, co uniemożliwiało deweloperom bezpłatne kierowanie użytkowników do tańszych ofert w konkurencyjnych sklepach lub na zewnętrznych stronach WWW, będzie kosztowała giganta z Mountain View 430 milionów euro.

To pierwsze kary dla Google na mocy DMA, lecz w ciągu ostatnich niespełna dwóch dekad firma otrzymała już łącznie sześć decyzji antymonopolowych ze strony UE, a suma nałożonych na nią kar sięga obecnie 10,38 miliarda euro.

Google nie jest zadowolone

Szefowa unijnego urzędu antymonopolowego Teresa Ribera oraz wiceprzewodnicząca wykonawcza Komisji Europejskiej ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji Henna Virkkunen podkreśliły, że celem działań jest zapewnienie uczciwych zasad gry oraz powstrzymanie gigantów technologicznych przed blokowaniem konkurencji.

Celem ustawy DMA jest zapewnienie sprawiedliwych i równych warunków konkurencji. Poprzez te decyzje chcemy zagwarantować istnienie konkurencji.

Henna Virkkunen

Google dostało 60 dni na dostosowanie się do nakazu sprawiedliwego i niedyskryminującego traktowania rywali, a przedsiębiorstwo stwierdziło, że czuje się pokrzywdzone przez tę decyzję i rozważa odwołanie się od niej przed sądem.

Aby dostosować się do tych wymogów, musimy zrezygnować z funkcji wyszukiwania w czasie rzeczywistym, które tak bardzo cenią sobie Europejczycy – takich jak natychmiastowe wyceny i bezpośrednia informacja o dostępności hoteli, lotów i restauracji – oraz zlikwidować zabezpieczenia w sklepie Google Play. To nie jest uczciwa konkurencja; to obniżanie jakości produktów spowodowane działaniami niewielkiej grupy egoistycznych skarżących, a koszty ponoszą europejskie przedsiębiorstwa i konsumenci.

Kent Walker – prezes Google ds. spraw globalnych

Oburzenie Amerykanów i „dobry postęp w kierunku zgodności”

Decyzja Brukseli wywołała oburzenie w Waszyngtonie. Administracja Donalda Trumpa oraz przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer zarzucili Unii Europejskiej celowe uderzanie w najbardziej konkurencyjne amerykańskie przedsiębiorstwa, co podobno stwarza ogromną niepewność dla eksportu towarów i usług z USA.

Dla kontrastu, sama Komisja Europejska zwraca uwagę na to, iż z Google prowadzony jest „konstruktywny dialog” prowadzący do sukcesywnego wprowadzania zmian i działania w zgodzie z zapisami ustawy o rynkach cyfrowych. Wedle udostępnionych informacji, gigant technologiczny zaczął już testować nowe formy prezentacji usług w wyszukiwarce, a także pracuje nad modyfikacjami w obrębie regulaminu Google Play. Rozmowy dotyczą również zastosowania nowych zasad w odniesieniu do podsumowań generowanych przez sztuczną inteligencję na stronie z wynikami wyszukiwania. Daje to dość dobitnie do zrozumienia, iż firma nie ma zamiaru stawiać się okoniem i woli uniknąć potencjalnych kar w przyszłości.

0 komentarzy

Zostaw komentarz