Pewien internauta, znany pod pseudonimem Paulius, postanowił wykorzystać sztuczną inteligencję ze stajni Anthropic do odtworzenia kultowych Pokémonów Leaf Green w pełnym trójwymiarze. Co prawda zadanie to częściowo zakończyło się sukcesem, albowiem świat gry rzeczywiście nabrał głębi, a miasteczka prezentują się przyzwoicie. Szkoda jedynie, iż tego samego nie da się powiedzieć o modelach kieszonkowych potworków, które przypominają istoty rodem z koszmarów. Nawet uroczy Bulbasaur wygląda, jakby samym spojrzeniem chciał wyrwać duszę z ciała, z kolei Squirtle przypomina kanapkę pozostawioną na wakacje w plecaku.
Piękne widoki i nie takie piękne Pokémony
Do stworzenia „przeklętej” interpretacji Pokémonów Leaf Green wykorzystany został Claude, a sztuczna inteligencja otrzymała nie tyle proste, ile krótkie polecenie – wygenerować grywalną produkcję będącą wierną kopią tytułowej produkcji, w której trójwymiarowy świat będziemy obserwować z pierwszej osoby. W opublikowanym na X-ie materiale gracz eksploruje okolice Pallet Town, które w nowym wydaniu mogą się spodobać.
Nieciekawie robi się dopiero w momencie odwiedzenia laboratorium dra Oaka i przejście do wyboru swojego początkowego towarzysza. Cała trójka: Bulbasaur, Charmander i Squirtle, wygląda jak nieudany eksperyment trzylatka z udziałem kolorowych kredek, bloku technicznego i odrobiny wolnego czasu. Co prawda każdego ze stworków da się rozpoznać na podstawie jego charakterystycznych elementów, sylwetki oraz kolorów, tak ich twarze mają niewiele wspólnego z pierwowzorami. Czy zaprojektowany przez AI Squirtle ma pokaźne, zakręcone wąsy, czy uśmiech od ucha do ucha? Do tej pory staram się to ustalić.

Stwory doczekały się nawet alternatywnych nazw, przyznanych z pełnym błogosławieństwem ludzkiego autora projektu. I tak Bulbasaur został Balbisourem, Charmander Chormandurem, a Squirtle Squartem.
Balbisoure, Chormandur i Squart stali się wiralem
Zamieszczone na X-ie pod koniec lipca wideo stało się wiralem, a w momencie pisania niniejszego tekstu mogło pochwalić się robiącą wrażenie liczbą ponad 1,6 miliona wyświetleń. Mimo że sam Paulius stwierdził, iż projekt powstał z czystej ciekawości, a otrzymany rezultat zdecydowanie odbiega od zamierzonego, wiele osób stwierdziło, że prezentacja (do momentu pokazania „Pokémonów”) prezentowała się nad wyraz dobrze. Oczywiście to potwory stały się gwiazdami wieczoru i to właśnie nich dotyczyła lwia część komentarzy.
Paulius zdradził, że stworzenie od podstaw gry imitującej Pokémony Leaf Green zajęło Claude’owi około 15 godzin, a narzędzie samodzielnie wykreowało każdy element, nie korzystając przy tym z żadnych gotowych zasobów.
Jeśli interesują nas jednak trójwymiarowe Pokémony Leaf Green, które nie przyprawią nas o nieprzespane moce, warto zainteresować się omawianą niedawno na naszych łamach modyfikacją.











0 komentarzy