Ekrany w czytnikach e-booków kojarzą się zazwyczaj z powolnym odświeżaniem i wyraźnym efektem smużenia, co czyni je idealnymi do czytania książek, ale już niekoniecznie do komfortowego grania – nawet w tytuły z końcówki ubiegłego wieku. Youtuber Wenting Channel postanowił jednak sprawdzić, czy obecność e-papierowego ekranu rzeczywiście jest barierą nie do ominięcia i, ku jego zaskoczeniu, okazało się, że wykorzystujący tę technologię sprzęt można z powodzeniem wykorzystać do rozgrywki m.in. w pierwsze części Pokémonów, znane z przenośnych konsolek Game Boy.
Cztery lata eksperymentów, aby stworzyć emulator Game Boy’a
Jak podkreślił Wenting Channel, projekt ten nie doczekałby się realizacji, gdyby nie został poprzedzony długimi miesiącami eksperymentów z udziałem sprzętu. Zgodnie z relacją PC Gamera, przed rozpoczęciem prac nad miniaturowym emulatorem Game Boya, youtuber spędził cztery lata na opracowaniu pełnowymiarowego monitora e-Ink oferującego płynność na poziomie 60 klatek na sekundę. Zdobyte wtedy doświadczenie przełożyło się bezpośrednio na postawnie mniejszego, kieszonkowego urządzenia, które możemy podziwiać na poniższym filmie:
Co wyróżnia konstrukcję autorstwa Wentinga? Przede wszystkim opracowane przez niego urządzenie zużywa znacznie więcej pamięci niż tradycyjne wyświetlacze e-papierowe. Płynniejsze odświeżanie ekranu, niezbędne do przyjemnej gry, uzyskano zaś dzięki połączeniu zaawansowanych technik ditheringu (rozproszenia punktów) oraz wyświetlania obrazu w skali szarości. Bazą sprzętu są z kolei układ SoC ESP32 oraz czytnik M5Stack PaperS3.
Pokémony na e-papierowym czytniku
Zbudowany emulator radzi sobie świetnie z grami o wolniejszym tempie i prostszej oprawie graficznej, do których należą m.in. Pokémon Blue czy The Legend of Zelda: Link’s Awakening. Nie zmienia to jednak faktu, że opisywany emulator wciąż boryka się z pewnymi ograniczeniami technicznymi.
Po pierwsze, bardziej dynamiczne tytuły wymagają korzystania z zewnętrznego kontrolera zamiast wbudowanego ekranu dotykowego. Autor projektu podkreśla jednak, że jakości łączności Bluetooth wciąż daleko do ideału, w związku z czym mogą występować pewne utrudnienia i odczuwalne opóźnienia w wyłapywaniu wciśniętych przycisków. Po drugie, emulacja gier z kolorowego wariantu konsoli pozostaje w fazie rozwoju, a na jej debiut prawdopodobnie przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać.
Osobnym wyzwaniem okazała się warstwa audio. Co prawda M5Stack PaperS3 posiada fabrycznie wbudowany głośnik, aczkolwiek jego możliwości są, cóż, mocno ograniczone. Aby odciążyć wbudowany brzęczyk, youtuber wpadł na pomysł przefiltrowania ścieżek dźwiękowych gier przez pojedynczy, szorstki ton. Poskutkowało to uzyskaniem dość cichego audio, niemniej i tak brzmi o klasę wyżej, niż oryginał bez jakichkolwiek zmian.











0 komentarzy