Przejdź do treści

Takiego tamagotchi jeszcze nie widzieliście. Wirtualny zwierzak mieści się… na palcu

2 minuty czytania

Jak chwalą się twórcy, to najmniejsze urządzenie typu tamagotchi na świecie. I naprawdę bardzo łatwo w to uwierzyć.

Szał na tamagotchi co sprawa już minął dawno temu, nie oznacza to jednak, że urządzenia tego rodzaju zniknęły z rynku. Wprost przeciwnie – co jakiś czas pojawiają się nowe konstrukcje. A najświeższa z nich naprawdę budzi zainteresowanie i obok innych, nierzadko dziwnych gadżetów, jak choćby „ludzkie lodówki” czy często podrabiane karty Pokémon, ma szansę wzbudzić zainteresowanie na Zachodzie.

Najmniejsze tamagotchi na świecie to pierścionek

Tym razem wirtualny zwierzak został bowiem zamknięty w obudowie pierścionka, o czym możemy się przekonać w rocznicowym artykule na stronie Bandai. Jak chwalą się twórcy tej konstrukcji, jest to najmniejsza zabawka tego typu. Konstruktorzy zachowali oryginalny design: mamy więc kształt w formie jajka, trzy ikoniczne przyciski oraz malutki kolorowy ekran LCD o przekątnej 0,56 cala – czyli ledwie 1,42 cm. Cała konstrukcja ma z kolei 28 mm wysokości.

Jak na razie sprzęt trafia na rynek japoński i już można składać na niego rezerwacje w ramach preorderu, który potrwa do 6 października. Do sprzedaży ten niecodzienny pierścionek trafia w trzech kolorach: srebrnym, złotym i różowym.

Rocznicowa premiera

Jak zaznacza producent, ta premiera jest częścią obchodów trzydziestolecia istnienia marki Tamagotchi. Z tej okazji zebrano 30 najpopularniejszych „zwierzątek” tego rodzaju, pozwalając użytkownikom „wychować” je i tym samym poznać wszystkie ich generacje. Na najbardziej zapalonych fanów czeka też niespodzianka.

W zależności od tego, jak je wychowasz, mogą wyrosnąć na sekretne Tamagotchi.

Twórcy zabawki

Czy urządzenie trafi na europejski rynek? Cóż, tego nie wiadomo. Co gorsza, nawet dostęp do edycji japońskiej jest utrudniony – próby rezerwacji kończą się tym, że witryna przerzuca nas na jej wersję międzynarodową, gdzie informacji o tej „słitaśnej” premierze już niestety brakuje.

0 komentarzy

Zostaw komentarz