Przejdź do treści

Dlaczego tylko 40 FPS? Sprawdziliśmy, jak Diablo 4 działa na Nintendo Switch 2 [RECENZJA TECHNICZNA]

4 minuty czytania

Diablo III na pierwszym Switchu rozpieściło graczy stałymi 60 klatkami na sekundę. Diablo 4 jest większe i ładniejsze, ale też wymaga stałego połączenia z siecią, a na dodatek na Switchu 2 działa tylko w 40 fps. Mimo tego warto zainteresować się tym portem.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

Nie ukrywam, że nie jestem wielkim fanem Diablo, ale bardzo podobała mi się trzecia część serii, która działała na pierwszym Switchu w 60 klatkach na sekundę. Miałem spore oczekiwania względem Diablo 4 i niestety odrobinę się rozczarowałem pod kątem grafiki i wydajności, ale sam port zdecydowanie nie należy do najgorszych.

Wydajność jest przyzwoita, ale boli brak 60 fps

W Diablo 4 na Switchu 2 do wyboru dostajemy dwa tryby graficzne (zarówno w doku, jak i w trybie przenośnym): “normalny”, celujący w 40 fps oraz jakości (który twórcy określają, jako “ulepszenie grafiki”), działający w 30 fps i dorzucający szczątkowy ray tracing, lepszą jakość futra, włosów i mgły. Uważam jednak, że tryb 30 fps nie ma generalnie większego sensu, bo jakość grafiki rośnie na tyle nieznacznie, że nie rekompensuje to utraty płynności. 

Diablo 4

Na szczęście 40 fps nie jest takie złe podczas normalnej rozgrywki, bo kamera jest spokojna i brak 60 klatek nie frustruje tak, jak w bardziej dynamicznych grach akcji, gdzie co chwilę prawą gałką zmieniamy pole widzenia. Nawet podczas bardziej intensywnych scen walki framerate trzyma się naprawdę solidnie i nie widać większych spadków płynności. Szkoda tylko, że sama jakość grafiki w trybie 40 fps jest raczej przeciętna i wydaje się, iż Switch 2 powinien spokojnie odpalić Diablo 4 w 60 fps.

Co ciekawe, według Blizzarda, Diablo 4 na Switchu 2 ma być renderowane w 1080p w handheldzie (oba tryby wydajności) oraz 1080p (tryb 40 fps) lub 1440p (tryb 30 fps) w docku. Podczas rozgrywki widać jednak, że mamy tu sporo aliasingu i filtrów wyostrzających, więc efekt końcowy jest dość dziwny – podczas walk z dużą ilością wrogów i elementów cząsteczkowych, wiele z nich zlewa się ze sobą tworząc kolorową masę, w której czasem nie widać naszego bohatera.

Diablo 4

Choć twórcy nie wspominają ani słowem o DLSS, to wydaje mi się, że aż niemożliwe jest, żeby natywne 1440p czy 1080p wyglądało aż tak kiepsko w ruchu, nawet ze sporą ilością postprocesów. Wydaje mi się, że Blizzard skorzystał z DLSS w trybie jakości, co sprawia, że przy 1080p gra jest renderowana w okolicy 800p, a dla 1440p około 900p. Jeśli rzeczywiście tak jest, to tłumaczy gorszą czytelność w ruchu i dla drobnych elementów cząsteczkowych.

To nadal (prawie) takie samo Diablo, jak na innych konsolach

Mimo, że wspominałem wcześniej o ray tracingu, który widnieje w ustawieniach, podczas rozgrywki w trybie jakości nie mogłem doszukać się specjalnie jego znaków. Cienie i odbicia wyglądają ładnie, ale nie wydaje mi się, żeby były czymś więcej niż tylko dobrze prezentującym się SSR (ang. screen space reflections). Na PS5 i Xboksie Series X ray tracing jest wyraźnie widoczny i prezentuje się bardzo przyjemnie.

Diablo 4

Cała reszta oprawy graficznej jest na naprawdę przyzwoitym poziomie. Względem wersji na PS5 i Xboksa, Switch 2 oferuje nieco mniej szczegółowe tekstury i modele, mniejsze zagęszczenie efektów cząsteczkowych na ekranie oraz uproszczone cieniowanie. To jednak w większości drobne i spodziewane kompromisy w przenośnej wersji i dobrze, że Blizzard nie okroił gry z niczego istotnego, w tym kooperacji kanapowej, mimo że jej obsługa musi kosztować Switcha 2 dodatkową moc, której w tablecie jest przecież niewiele.

Diablo 4

Chyba największym kompromisem na Switchu 2 względem innych konsol jest ograniczanie płynności animacji przeciwników i ataków podczas intensywnych starć, podczas gdy ruch kamery i samej postaci pozostaje w pełnym klatkażu. Dzięki temu sterowanie pozostaje responsywne, mimo że wrogowie są animowani w połowie klatek na sekundę, co w przypadku Switcha 2 oznacza 15 lub 20 fps, a dla PS5 czy XSX 30 fps, bo gra działa tam w zablokowanych 60 fps.

Zawsze online to nie jest ideał na Switchu 2

Moim zdaniem największą wadą tego wydania nie jest jednak ani 40 fps zamiast 60 fps, ani nieco gorsza rozdzielczość podczas wymagających starć, a wymóg stałego połączenia z internetem, trudny do przełknięcia na sprzęcie pomyślanym do grania w podróży. Kilkukrotnie zdarzyło mi się, że mimo aktywnego połączenia przez hotspot z telefonu, gra po prostu nie chciała się poprawnie załadować w pociągu czy na lotnisku – widocznie jakość połączenia była zbyt słaba. Rozumiem, że Blizzard nie chciał tworzyć osobnego trybu i przebudowywać gry, która powstała z myślą o byciu online, ale warto o tym pamiętać.

Diablo 4 na Switchu 2 daje radę, choć nie bez kompromisów

Choć trochę w tekście narzekałem na Diablo 4, na Switchu 2, to ogólnie jest to solidny, choć raczej nie ponadprzeciętny port, oferujący pełną zawartość kolekcji Age of Hatred, cross-play i cross-progression z innymi platformami. Na plus muszę zaliczyć też krótkie czasy wczytywania, nawet z karty MicroSD Express. 

Diablo 4

Jeśli graliście jednak w port Diablo III sprzed lat na pierwszym “pstryczku”, możecie odczuwać pewien niedosyt, że Diablo 4 jest always online i działa w 40, a nie 60 fps. Poza tym dostajemy jednak szalenie grywalną i responsywną produkcję, w której możemy spędzić setki godzin bez jakichś gigantycznych kompromisów względem innych platform.

Wesprzyj redakcję i dodaj PC Format do ulubionych źródeł w Google. To dla nas bardzo ważne!

0 komentarzy

Zostaw komentarz